Polski talent zapowiada pobicie rekordu mistrza świata. "Może już w tym roku"
Wieloboista Hubert Trościanka w mityngu Orlen Cup wystartował w biegu na 60 m przez płotki. Nie miał szans na zwycięstwo nie tylko, że mierzył się ze specjalistami w tej konkurencji, ale mistrz Europy juniorów w dziesięcioboju dopiero uczy się biegania na seniorskich płotkach. - Podczas treningów wiele razy tak obijłem kostkę, że mi napuchła - mówił.

Dzień przed zawodami w Łodzi Trościanka nasłuchał się komplenentów. Sebastian Chmara, prezes Polskiego Związku Lekkiej Atetyki i mistrz świata właśnie w wieloboju z 1999 roku pytany o szanse medalowe na igrzyska w Los Angeles wskazał właśnie swojego następcę. - Kilka nadziei medalowych mamy i jedną z nich jest właśnie Hubert. Mój rekord Polski w wieloboju jest już stary i trzeba go pobić. Rekordy nie mogą tyle trwać [27 lat - przyp. red.] - mówił Chmara.
Trościanka w Łodzi wystartował w biegu na 60 m ppł. W półfinale zajął szóste miejsce i nie awansował do finału. Pobiegł 7,97 sekundy, wolniej niż dziewięć dni temu w Spale, kiedy ustanowił rekord życiowy.
- Wybrałem tę konkurencję, bo bałem się, że na 60 metrów to mnie odstawią o pół sekundy. Nie chciałem po prostu jakiejś stopy walnąć. Pójdę w ciemno na głęboką wodę do takiej wielkiej hali. Wolałem się przetestować, czy w ogóle jestem w stanie - mówił Trościanka. - Podczas treningów popełniałem cały czas jeden błąd, co skutkowało tym, że kostkę cały czas obijałem. Po trzech treningach normalnie miałem bułę na kostce i nie mogłem chodzić. W Spale jakoś tak przyjemnie mi się biegło i pomyślałem, że spróbuje w Łodzi na tych płotkach. W Spale nie czułem, że to już są seniorskie płotki, ale teraz znów był kłopot. Po prostu potrzeba czasu, by to obiegać. Mimo że bardzo chciałbym już umieć wszystko, to nie da się od razu. Pewnie podczas tego startu jakieś tam "weselniaki" latały w moim wykonaniu. Dużo rzeczy jest do poprawy, ale to pokazuje, że faktycznie mam rezerwy.
Po zdobyciu mistrzostwa Europy juniorów 20-letni lekkoatleta wchodzi w seniorskie starty. Chmara podkreśla, jednak że Trościanka już jest lepszy niż on w jego wieku właściwie w każdej konkurencji. - Osobiście staram się nastawiać tak, żeby nic od siebie nie wymagać w tym sezonie, tylko zebrać jak najwięcej doświadczenia, nie bać się popełniać błędów i się na nich uczyć. Jak nie stawiam sobie jakichś wielkich celów, jak pobiegnę byle jak, to osiągam świetne wyniki - twierdzi. - Ok, takie moje ukryte marzenie to jest zrobić te 6 tysięcy punktów w hali. To jest takie dla mnie może nie minimum, ale taki wynik przyzwoity. Muszę się sprężyć, żeby go osiągnąć.
Pytam Trościankę, co sądzi pobiciu rekordu Polski Chmary i planach startów w halowych mistrzostwach świata w Toruniu.
- Prezes był przede wszystkim wieloboistą halowym i ma dużo lepszy wynik w hali niż na otwartym stadionie. Na dworze myślę, że w ciągu dwóch, a może nawet w tym sezonie da się to przebić [8566 punktow - przyp. red.]. W hali miał mocne wyniki [6414] i dla mnie jeszcze w tym momencie nieosiągalne - przyznaje Trościanka. - Toruń? Jak powiedzą mi, że mogę wystartować, to wystartuję, a jak nie, to nie będę się po to kłócił. Właściwie nie ma kwalifikacji, tylko na podstawie rankingu dostaje się możliwość występu. Trzeba startować w mityngach, ewentualnie są dzikie karty, na którą ewentualnie liczę.













