Reklama

Reklama

Polski mistrz świata świadkiem wypadku. Ruszył z pomocą

Tyczkarz Paweł Wojciechowski, mistrz świata z roku 2011, na początku listopada był świadkiem wypadku drogowego, w wyniku którego karetka jadąca z włączonym sygnałem przewróciła się na bok. Wojciechowski natychmiastowo ruszył do pomocy. "Ruszyłem z pomocą, w ogóle się nad tym nie zastanawiałem i nie analizowałem tego. Wiedziałem, że muszę pomóc" - powiedział sportowiec telewizji Polsat News.

Nowy program zaraz po końcowym gwizdku spotkań Polaków. Interia Sport - Gramy Dalej!

Do sytuacji doszło na początku tego miesiąca w Bydgoszczy. Wówczas na jedno z miejskich skrzyżowań wjechała pędząca na sygnale karetka, która niestety zderzyła się z pojazdem osobowym - impet uderzenia był na tyle duży, że samochód pogotowia ratunkowego przewrócił się na bok. Jedną z osób, która znajdowała się w pobliżu skrzyżowania w momencie wypadku, był Wojciechowski.

Reklama

Paweł Wojciechowski: Nie zastanawiałem się nad tym, czy powinienem pomóc

"Jechałem razem z kolegą - ja kierowałem, więc nie widziałem dokładnie wydarzenia. To kolega mi powiedział, że karetka się wywróciła. Od razu ruszyłem z pomocą, nie zastanawiałem się nad tym, czy i jak mogę pomóc, po prostu wiedziałem, że muszę tam być" - opowiadał tyczkarz stacji Polsat News.

"Przykra rzecz. Nikt nie pomógł, nikt się nie zatrzymał, świadkowie zdarzenia pojechali dalej, nikt nie sprawdził nawet, jaki jest stan kierowcy" - zauważa ze smutkiem Wojciechowski, komentując postawę części ludzi znajdujących się w momencie zdarzenia najbliżej karetki. Dodał jednak po chwili, że dość szybko do pomocy przyłączyło się kilka osób, m.in. instruktor ze szkoły jazdy, który także wraz z kursantem przejeżdżał w okolicy skrzyżowania.

Na nagraniu, które zamieścił w sieci serwis piracidrogowi.pl widać, jak m.in. Wojciechowski podbiega do przewróconego pojazdu i jako pierwszy wskakuje na bok karetki, by udzielić pomocy kierowcy. Jak wskazał tyczkarz, na miejsce zdarzenia dobiegł niemal równo z przyjazdem policyjnego radiowozu.


Paweł Wojciechowski: Bałem się tego, co zobaczę w środku karetki

"Bałem się tego, jaki widok zastanę w środku, ale na szczęście nic wielkiego się nie stało, kierowca był po prostu w szoku" - stwierdził sportowiec. "Nigdy bym nie odjechał z miejsca wypadku. Apeluję o to, aby ludzie zastanawiali się, jak w takich sytuacjach można pomóc" - skwitował.

Paweł Wojciechowski ma 32 lata. To utytułowany tyczkarz mający na swoim koncie m.in. mistrzostwo świata z zawodów w Daegu w 2011 roku oraz halowe mistrzostwo Europy z Glasgow w 2019 roku. Obecnie jest zawodnikiem Zawiszy Bydgoszcz.

PaCze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje