Piątkowe zmagania na stadionie Fana w Bergen przyniosły polskiej reprezentacji piękne chwile. Dotyczyły one głównie startu naszych specjalistek od biegu na 100 metrów przez płotki - Alicja Sielska poszła w ślady Pii Skrzyszowskiej i też wywalczyła w tej konkurencji złoto mistrzostw Europy do lat 23. Czwarta zaś finiszowała Natalia Szczęsna., otwiera się w nowym oknie
Były też awanse do finałów w biegu na 400 metrów przez płotki (Paulina Kubis), biegu na 400 metrów (Maksymilian Szwed), biegu na 3000 m z przeszkodami (Martyna Krawczyńska), w skoku wzwyż (Mikołaj Szczęsny) i w skoku o tyczce (Zofia Gaborska).
Było też szóste miejsce Damiana Rodziaka w rzucie dyskiem i siódme Aleksandry Piotrowskiej w sprincie na 100 metrów.
A na deser została rywalizacja na najdłuższym dystansie - 10000 metrów. Wśród aż 29 uczestniczek (Czeszka Iva Gieselova nie pojawiła się na starcie) znalazła się 20-letnia Katarzyna Napiórkowska z LKS Maków Mazowiecki.
Dramatyczny finał biegu na 10000 metrów dla Katarzyny Napiórkowskiej. Po 32 minutach walki w upale. "Doszło do przegrzania"
Podopieczna trenera Grzegorza Łuniewskiego nie walczyła w tym biegu o medale, tu czołówka ukształtowała się już w pierwszej części rywalizacji i było jasne, że jeśli którejś z prowadzącej trójki nie dotknie kryzys, staną na podium. Stawce przewodziła więc Niemka Kira Weis, jak cień za nią trzymała się Irlandka Anika Thompson, a około 50 metrów traciła druga z Niemek - Carolina Schäfer. Później już był mały peletonik, ze stratą 20 sekund, z Polką, ale i Łotyszką Agate Caune.

To ona podbiła serca kibiców dwa lata temu, gdy w seniorskich mistrzostwach świata zaatakowała wielkie gwiazdy już po starcie biegu eliminacyjnego na 5000 metrów. Gudaf Tsegay czy Beatrice Chebet goniły ją do ostatniego okrążenia, a młoda Łotyszka i tak finiszowała wtedy czwarta, w czasie 15:00.48. Kosztowało ją to jednak tyle sił, że zrezygnowała z finału.
Polka jeszcze na 1000 metrów przed metą znajdowała się w czołowej dziesiątce, choć już potwornie cierpiała. Widać to było po jej twarzy. Gdy ona miała do końca jeszcze około 900 metrów, dwóm liderkom - Weis i Thompson - zostało już tylko 500. Irlandka chwilę wcześniej wskoczyła na czoło, za moment zaś rozpoczynały ostatnie okrążenia. A to oznaczało, że sędziowie oznajmili to im specjalnym dzwonkiem.
Gdy biegły po przeciwległej prostej, nagle z tyłu... sprintem puściła się za nimi Napiórkowska. Polka, biegnąc po trzecim torze, minęła Weis i... stanęła. Irlandka i Niemka miały do mety 230 metrów, Polka - 630. Nie była świadoma tego, co dzieje się wokół. Dla niej był to koniec rywalizacji, sytuacja stawała się groźna.
Wyjaśnił to później jej trener Grzegorz Łuniewski, cytowany przez statystyka Tomasza Spodenkiewicza, prowadzącego konto Athletics News na platformie X.
Niestety podczas biegu nastąpiło przegrzanie organizmu i co za tym idzie utrata świadomości. Kasia naprawdę dała z siebie wszystko. Na szczęście służby medyczne stanęły na wysokości zadania i Kasia aktualnie dochodzi do siebie.
Polka więc biegu nie ukończyła, ale gdy nagle zaatakowała liderki - a nawet na moment wyprzedziła Weis - na ostateczny atak w tej samej chwili zdecydowała się Anika Thompson. 22-letnia Irlandka, koleżanka z drużyny Oregonu Klaudii Kazimierskiej. Atak skuteczny, Niemka już nie odpowiedziała. Thompson zdobyła złoto z czasem 32:31.47 - nowy rekordem kraju U-23.













