Artur Gac, Interia: Dziś meldują się państwo na lekkoatletycznych mistrzostwach Europy seniorów?
Alicja Kuś, trenerka i menedżerka Anastazji Kuś: - Tak. Wszystko nam się przedłużyło w Stanach Zjednoczonych, z powodu dekoracji trzeba było przebukować samolot, więc nie wyrobiliśmy się, aby wcześniej wrócić do Europy i przybyć do Birmingham.
Pełni pani wiele ról. Mama, menedżerka...
- I trenerka. Jedna z dwóch trenerek, bo Nastka ma jeszcze panią trenerkę Bronisławę Ludwichowską.
Czy jest podział, że pani Ludwichowska jest pierwszą, a pani drugą?
- Nie mamy podziału, że ktoś jest ważniejszy albo mniej ważny. Jesteśmy równie ważne, natomiast mamy zupełnie inne obowiązki, inne zadania i każda wywiązuje się ze swoich powinności tak, żeby stworzyć jak najlepsze warunki dla Nastki do rozwoju i progresu.
Są panie na łączach podczas zawodów?
- Już teraz nie ma takiej potrzeby. Pani Bronia współpracuje z nami w troszeczkę inny sposób, jak jesteśmy na miejscu to konsultujemy plany treningowe. Natomiast na tyle same wiemy co i jak robić, że absolutnie nie musimy się radzić na wyjazdach. Ja już też mam dosyć spore doświadczenie, ponieważ z Nastką jeżeli chodzi o treningi, wyjazdy i zawody jestem praktycznie od początku jej kariery, więc trochę doświadczenia nabyłam. Jednak jak już powiedziałam, plany treningowe są tworzone w konsultacji z panią trener Ludwichowską.
Ile tych wspólnych lat pani i córki się nazbierało?
- Już będzie dobrych pięć lat.
Pani serce bije zatem w kilku rolach, oczywiście gratuluję złotego medalu w Eugene. Gdy ogląda się taką heroiczną walkę, która w niepoliczalny sposób buduje sportowca, to serce mamy-trenerki pewnie aż podskakuje?
- Tak, to były ogromne emocje. Oczywiście towarzyszyła temu też ogromna radość i duma z tego wyczynu. Aczkolwiek ja już na trzysetnym metrze, gdzie zazwyczaj stoję, kiedy Nastka wychodzi z wirażu widziałam, że jest dobrze. Ona zazwyczaj wszystkie swoje biegi rozgrywa właśnie na tych ostatnich stu metrach. Widziałam, że jest siła i będzie atakowała. Natomiast nigdy do końca człowiek nie jest pewny, nie wiedziałam na ile Amerykanka Ataja Stephanie-Vazquez jeszcze ma sił. Jednak pierwsze dwa biegi robiła na maksa, z kolei Nastka miała je luźne, żeby tylko z dużym Q kwalifikować się dalej. Rywalka przyjęła inną taktykę. Z jednej strony dla nas niezrozumiałą, ale w sumie z naszego punktu widzenia dobrą, bo jak było widać straciła trochę sił w eliminacjach. Gdy Nastka przyspieszyła na końcówce, o dobrych kilka metrów zostawiła za sobą przeciwniczkę.
Anastazja Kuś mistrzynią świata. Nowy rekord Polski w finale w Eugene
Wasz wylot z Eugene się opóźnił, wobec czego pod znakiem zapytania stanął dzisiejszy start Anastazji w mistrzostwach Europy seniorów, a konkretnie w wieczornym finale (godz. 22:40 polskiego czasu) sztafety mieszanej 4x400 metrów. Czy klamka już zapadła?
- Przyznam panu, że decyzja już zapadła, ale nie chcę wychodzić przed szereg i uprzedzać trenera Aleksandra Matusińskiego. Nie chcę podpowiadać konkurencji, zatem zamilknę, a jednocześnie właśnie chcąc nie pokrzyżować planów szkoleniowca. Być może trener będzie to trzymał w tajemnicy do samego końca, rozgrywając na poziomie taktyki, być może aż do rozgrzewki. Nie warto psuć taktyki, którą zamierzył sobie Aleksander Matusiński.
Natomiast rezygnacja z indywidualnego startu już oficjalnie stała się faktem.
- Tak, od początku zakładaliśmy, że Nastka nie wystartuje. Wychodziliśmy z założenia, że indywidualny start będzie na mistrzostwach świata, a ewentualny czas na sztafety przyjdzie na mistrzostwach Europy.
Rozmawiał Artur Gac, Interia
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: artur.gac@firma.interia.pl







![US Open: O której finał Sabalenka - Rybakina? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NA4VG45CBL3KN-C401.webp)


![La Liga: Real Madryt - Rayo. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9RN83FXFCF5F-C401.webp)

![Ekstraklasa: Górnik - Lech. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9LZN1M2EU68L-C401.webp)
