Polak znów najlepszy w Europie, 14 setnych przewagi. Wybitny finał
Pięć dni temu podczas mityngu World Athletics Indoor Tour - Gold Level w Madrycie Enrique Llopis przebiegł 60 metrów przez płotki w 7.45 s. Odebrał naszemu Jakubowi Szymańskiemu miano tego najszybszego na kontynencie. Na ripostę Polaka trzeba było poczekać do dzisiaj i do mityngu tej samej rangi w Belgradzie. 23-latek z SKLA Sopot zdemolował rywali, bo tak trzeba nazwać aż 14 setnych różnicy na mecie. Uzyskał czas 7.43 s, jeden z najlepszych w karierze. I w Europie znów jest liderem. A na świecie?

Rok temu w Apeldoorn biegi płotkarskie dały nam dwa medale - złoto Jakuba Szymańskiego i brąz Pii Skrzyszowskiej. Do Nankinu na mistrzostwa świata pod dachem oboje też lecieli po medale, choć było jasne, że konkurencja tam jest o wiele mocniejsza. Zwłaszcza z uwagi na zawodniczki z Ameryki Północnej i Środkowej oraz Amerykanów, głównie niepokonanego w hali Granta Hollowaya.
Pia w finale pobiła rekord Polski, do brązowego medalu zabrakło jej... trzech tysięcznych sekundy. A Jakub był już jedną nogą w finale, gdy popełnił błąd na ostatnim płotku. I o dwie setne przegrał awans.
W tym roku Halowe Mistrzostwa Świata, już zgodnie z planem, odbędą się w Toruniu. I jeśli patrzeć na polskie szanse medalowe, biegi płotkarskie znów są na szczycie. Skrzyszowska jest liderką światowych tabel, Szymański też nim był, z czasem 7.48 s, uzyskanym dwa razy. 12 dni temu to miano zabrał mu jednak w Fayetteville Trey Cunningham (7.42 s), ale na dodatek w ostatni piątek w Madrycie szybciej od Polaka pobiegł też Enrique Llopis (7.45 s). I teraz przyszedł moment na ripostę naszego mistrza kontynentu.

World Athletics Indoor Tour w Belgradzie. Fenomenalny bieg Jakuba Szymańskiego. Gigantyczna przewaga
W Belgradzie w rywalizacji panów tym razem nie było żadnych eliminacji - zawodnicy z całego świata przylecieli więc po to, by w hali spędzić na torze około 7,5 s. Rywali zaś Szymański miał godnych: Daniel Roberts ma w hali życiówkę 7.39 s, taką jak Polak, z ambicjami dotarli tu jego rodacy (Jamal Britt i Eric Edwards), groźny jest młodzieżowy mistrz Europy Enzo Diessl.
Szymański wziął jednak sprawy w swoje ręce. Nie miał może idealnej reakcji startowej, choć źle nie było (0.147 s). Także i na pierwszym płotku nie było widać żadnej przewagi. Ale później 23-latek wskoczył już w taki rytm, że momentalnie zaczął oddalać się od rywali. A jeszcze delikatnie trącił trzecią przeszkodę, co też mogło zabrać jakieś setne.
Dobrze tym razem było też na końcowym odcinku, po ostatnim płotku. Stoper pokazał 7.45 s, co mogło oznaczać wyrównany czas Llopisa. Ale po korekcie zmieniono to na 7.43 s - wyrównał trzecie osiągnięcie w karierze. I teraz już 10 najlepszych jest jego dziełem.
Drugi, Roberts, uzyskał czas 7.57 s. 14 setnych różnicy - to jednak przepaść. I zapewne nie jest to ostatnie słowo płotkarza z Sopotu.












