Bartosz Sienkiewicz już w pierwszej próbie skoku w dal paralekkoatletycznych mistrzostw świata uzyskał odległość, jaka dała mu zwycięstwo.
Polak skoczył 6,74 m. Potem już się nie poprawił, ale to wystarczyło do wygranej. Drugi był Kolumbijczyk Juan Gomez Coa - 6,55 m, a trzeci Chińczyk Huanghao Zhong - 6,53 m.
Wcześniej po złote medale dla Polski sięgali: Róża Kozakowska, Magdalena Andruszkiewicz - dwukrotnie, Faustyna Kotłowska, Bartosz Goraczak i Artur Krzyżek.
Polka mistrzynią świata, kolejny popis w New Delhi. Wysyp medali
Z bobslei do lekkoatletyki. Bartosz Sienkiewicz mistrzem świata w skoku w dal
Sienkiewicz jeszcze do niedawna był reprezentantem Polski w... bobslejach. W 2023 roku zdobył nawet srebro mistrzostw Europy do lat 23. To było w rywalizacji dwójek razem z Aleksym Boroniem. Obaj zdobyli też wówczas brązowy medal w gronie juniorów.
Sienkiewicz nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że przypadek jego schorzenia neurologicznego podchodzi pod klasę T38 w sporcie paralimpijskim. Dowiedział się o tym w czasie zawodów Pucharu Świata w bobslejach, kiedy spiker wspominał o Evanie O'Hanlonie, pięciokrotnym mistrzu paralimpijskim w biegach sprinterskich, a także reprezentancie Australii w… bobslejach. I w ten sposób 24-latek trafił do paralekkoatletyki.
W lipcu Sienkiewicz został we Włocławku w wielkim stylu mistrzem Polski w paralekkoatletyce w skoku w dal. Uzyskał 6,83 m. To nowy rekord Europy. Ten wynik spokojnie dałby mu złoty medal igrzysk paralimpijskich w Paryżu. Tam najlepszy z zawodników skoczył aż o 31 cm bliżej.
I właśnie złoto igrzysk paralimpijskich jest celem dla 24-latka. Na razie uczynił pierwszy krok w tej drodze i został mistrzem świata.
Sienkiewicz powinien być inspiracją dla wielu dzieci, których dotknęło mózgowe porażenie dziecięce (MPD). 24-latek mimo zaburzeń ruchu z powodzeniem uprawia sport i to na tym najwyższym poziomie.














