Pia Skrzyszowska ma jasny cel. Coraz bardziej chodzi jej to po głowie
Pia Skrzyszowska od kilku lat jest czołową płotkarką świata. Na koncie ma medal halowych mistrzostw świata w biegu na 60 metrów przez płotki, a w tym roku w końcu awansowała do finału mistrzostw świata na stadionie w biegu na 100 m ppł. W nim zajęła piąte miejsce, co było najlepszym wynikiem polskiej płotkarki od 22 lat. Skrzyszowska w tym roku pobiła halowy rekord Polski, który przez 45 lat należał do Zofii Bielczyk. Najbliższego lata 24-latka będzie chciała się rozprawić z rekordem kraju na stadionie.

W skrócie
- Pia Skrzyszowska po udanym sezonie celuje w pobicie rekordu Polski na stadionie.
- Zawodniczka konsekwentnie utrzymuje wysoką formę w najważniejszych zawodach, zdobywając medale na arenie międzynarodowej.
- Przyznaje, że jej marzeniem jest wymazanie z tabel niemal 48-letniego rekordu kraju na 100 m przez płotki.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pia Skrzyszowska zaliczyła kolejny bardzo dobry sezon. Po raz kolejny razem z trenerem Jarosławem Skrzyszowskim idealnie trafiła z formą na najważniejsze imprezy, choć czasem złościła się słabszymi startami pomiędzy startami w mistrzowskich zawodach.
24-latka, mistrzyni Europy na 100 metrów przez płotki z 2022 roku, drugi sezon z rzędu zaliczyła ze zdobyczą medalową. Przed rokiem była trzecia w halowych mistrzostwach świata, a w tym sięgnęła po brąz halowych mistrzostw Europy. W HMŚ w Nankinie była tuż za podium, ale z Chin wróciła z rekordem Polski na 60 m ppł. - 7,74 sek. Ten od 45 lat należał do Zofii Bielczyk i wynosił 7,77 sek.
Pia Skrzyszowska: wierzyłam w swój cel
- Co mnie najbardziej cieszy po tym sezonie? Chyba fakt, że na najważniejszych imprezach sezonu byłam w formie. Za każdym razem osiągałam rekordy sezonu i mimo że zdarzały się cięższe starty, to jednak w tych kluczowych występach prezentowałam się najlepiej. To był dla mnie bardzo długi sezon, bo w hali startowałam już od lutego, a w kwietniu rozpoczęłam sezon letni. Trzeba było wytrzymać do samego końca, bo we wrześniu odbywały się mistrzostwa świata w Tokio. Cały czas wierzyłam w swój cel i chyba dzięki temu dotrwałam do końca - mówiła Skrzyszowska przy okazji gali "Złote Kolce".
24-latka uznana została drugą najlepszą polską lekkoatletką roku. Ubiegła ją tylko wicemistrzyni świata w skoku wzwyż Maria Żodzik.
W kolejnym roku przed Skrzyszowską wielkie wyzwania. W Toruniu odbędą się bowiem halowe mistrzostwa świata (20-22 marca 2026 rok), a w Birmingham mistrzostwa Europy (10-16 sierpnia 2026 roku).
- Nie będę ukrywać, że w Polsce, przed własnymi kibicami, chciałabym zaprezentować się już najlepiej. W 2024 roku w Glasgow miałam brąz, więc tutaj może pokuszę się o coś więcej? Tym bardziej że na trybunach będzie kibicować mi rodzina, a podczas HME w 2021 ze względu na pandemię kibiców w hali nie było. A plany na stadion? Będą mistrzostwa Europy, więc ponownie celuję w medal. Fajnie byłoby też zrobić życiówkę, ten rekord Polski… Ale to odległe plany. Na razie skupiam się na treningach, żeby dobrze zacząć sezon 2026 - powiedziała lekkoatletka.
Z mistrzostw Starego Kontynentu Polka przywozi medale od 2022 roku. Najpierw w Monachium wygrała, a w rok temu w Rzymie była trzecia. O medal zatem będzie chciała powalczyć też w Anglii. Ostatnie cztery sezony Skrzyszowska kończyła w najlepszej trójce na listach europejskich, a to oznacza, że z pewnością będzie jedną z faworytek.
Apetyt na rekord
Naszej płotkarce marzy się jednak jeszcze wymazanie z tabel rekordu Polski na 100 m ppł. Grażyny Rabsztyn - 12,36 sek., któremu w przyszłym roku stuknie 48 lat. Przed rokiem Skrzyszowska była blisko, ale do pobicia rekordu kraju zabrakło 0,02 sek. Uzyskała bowiem czas 12,37 sek. W tym roku jej najlepszym wynikiem było 12,49 sek.
Rekord Polski w hali już był, więc oczywiście mam apetyt na kolejny. Pobiec taki wynik w czołówce światowej to dla mnie motywacja. Wciąż mam jednak duży szacunek i podziw dla pani Grażyny, która wciąż jest rekordzistką
Zobacz również:














