Paweł Fajdek zakomunikował ze szpitala. Już po operacji. Kluczowe dwa miesiące
Nie tylko w polskiej, ale i w światowej lekkiej atletyce Paweł Fajdek jest legendą - pięć kolejnych złotych medali mistrzostw globu jest tego najlepszym dowodem. Ta seria została przerwana w Budapeszcie, w Tokio jednak Polak też był w wąskim finale. I wciąż stać go na 80-metrowe rzuty. Czy jeszcze w tym sezonie? Może być o to trudno. 36-letni młociarz trafił bowiem do szpitala, przeszedł operację stawu barkowego. "Wykluczy mnie na dłuższą chwilę" - napisał w swoich mediach społecznościowych.

"Siemanko, niezłe wdzianko" - tak zaczął swój szpitalny wpis Paweł Fajdek, ośmiokrotny mistrz Polski w rzucie młotem, ale przede wszystkim: pięciokrotny mistrz świata. Od 2013 roku i czempionatu w Moskwie, aż po rok 2022 i zawody w Eugene, był w nich niepokonany. Inaczej już wyglądały perypetie Fajdka w igrzyskach olimpijskich, gdy do Londynu, a zwłaszcza Rio de Janeiro leciał jako murowany faworyt. I nie wytrzymywał presji w eliminacjach. Aż w końcu przyszedł upragniony brąz w Tokio.
Wspólnie z Wojciechem Nowicki "nakręcali się" latami, przywozili dla Polski medale z każdej kolejnej dużej imprezy, przynajmniej jeden. A teraz obaj mają po 36 lat i - niestety - przytrafiają się kłopoty zdrowotne.
Nowicki z tego powodu stracił niemal cały poprzedni sezon, wycofał się z mistrzostw świata w Tokio, ale te przygotowania rozpoczął już zdrowy. A Fajdek... właśnie nadał komunikat ze szpitala. Jego przerwa może potrwać kilka miesięcy.
Dłuższa przerwa Pawła Fajdka, możliwa strata całego sezonu. Mistrz świata przeszedł operację
W poprzednim sezonie podopieczny trenera Szymona Ziółkowskiego wystąpił w 10 konkursach, choć tym razem, pierwszy raz od pandemicznego 2020 roku, nie przekroczył 80 metrów. Najdalej rzucił w zimnej i deszczowej Bydgoszczy w mistrzostwach Polski - 79.07 m. W Tokio było 78.78 m w eliminacjach, a później 77.75 m w finale - wystarczyło to do siódmej pozycji.
Teraz Fajdek powinien przygotować się do kolejnego sezonu - zazwyczaj rozpoczyna go w maju, choć czasem zdarzały się występy w Pucharze Europy w Rzutach, już w marcu. Teraz na pewno to nie nastąpi.
W swoich mediach społecznościowych 36-laterk pokazał bowiem zdjęcia ze... szpitala. I poinformował, że przeszedł operację stawu barkowego, co już samo w sobie - dla młociarza - może mieć ogromne konsekwencje.
"Jak wiadomo sport to nie tylko sukcesy i przyjemne chwilę. Zdecydowanie więcej jest w tym ciężkiej pracy, łez i cierpienia. Tym razem padło na mnie i tą drugą opcję ale.. - napisał na Facebooku i Instagramie.
"Jak wiecie doskonale, uwielbiam hardcorowe sytuacje i ta właśnie taka jest. Operacja stawu barkowego wykluczy mnie na dłuższą chwilę, jednak broni nie składam" - dodał.
Kluczowe są teraz 2 pierwsze miesiące i oby goiło się jak na psie
I poprosił o trzymanie kciuków, bo właśnie od rehabilitacji w pierwszym okresie zależy to, czy będzie jeszcze stanąć w klatce w tym sezonie. Najważniejszą imprezą są zaś sierpniowe mistrzostwa Europy w Birmingham, a później - na koniec w połowie września - World Athletics Ultimate Championship w Budapeszcie. To nowy format, tylko dla najlepszych.
O sytuacji młociarza OŚ AZS Poznań opowiedział w serwisie sp360.pl Szymon Ziółkowski, trener Fajdka. I zdradził, że operacja była spowodowana upadkiem zawodnika na treningu i pęknięciem panewki. - Naszym docelowym startem są mistrzostwa Europy, które są dopiero w sierpniu. Więc nie będzie konieczności odpuszczania sezonu, na powrót do zdrowia Paweł potrzebuje kilku tygodni - zaznaczył Ziółkowski w tym serwisie.













