Reklama

Reklama

Oscar Pistorius zwolniony za kaucją

Słynny lekkoatleta Oscar Pistorius, oskarżony o zabójstwo z premedytacją swojej dziewczyny Reevy Steenkamp, zostanie zwolniony z aresztu za kaucją - zadecydował w piątek sąd. Kaucja wynosi milion randów, czyli ok. 354 tys. zł.

Południowoafrykański niepełnosprawny lekkoatleta Oscar Pistorius zostanie zwolniony z aresztu za kaucją - postanowił sąd w Pretorii. Pięciokrotny mistrz paraolimpijski 14 lutego nad ranem zastrzelił swoją dziewczynę Reevę Steenkamp.

Reklama

Przed ogłoszeniem decyzji, która spotkała się z aplauzem ze strony zgromadzonej na sali rodziny Pistoriusa, sędzia Desmond Nair zwrócił uwagę zarówno na błędy pracujących przy śledztwie policjantów, jak i na nieścisłości w zeznaniach oskarżonego.

Aby wyjść na wolność lekkoatleta musi wpłacić 113 tys. dolarów kaucji (pierwotnie sędzia ustalił jej wysokość na jedynie 28 tys. dol) i dwa razy w tygodniu stawiać się na policyjnym komisariacie.

Wśród warunków postawionych przez Naira są także: zakaz opuszczania Pretorii bez pozwolenia przydzielonego mu kuratora, oddanie wszystkich paszportów i posiadanej broni, zakaz spożywania alkoholu i narkotyków, niewracanie do swojej posiadłości oraz unikanie kontaktu ze świadkami.

We wtorek Pistorius usłyszał zarzut morderstwa z premedytacją. Kwalifikacja czynu nie została zmieniona. Proces zostanie wznowiony 4 czerwca.

Na wypuszczenie lekkoatlety od początku rozpoczętej trzy dni temu rozprawy nie zgadzała się prokuratura. Reprezentujący ją Gerrie Nel zaznaczył, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż sportowiec próbowałby uciec z RPA. Zastrzegł, że wybuchy płaczu, których świadkami wielokrotnie byli uczestnicy procesu, nie są wyrazem poczucia winy.

- Jedyną osobą, której mu żal, jest on sam. Myśli - zabiłem ją i moja kariera jest skończona - podkreślił.

Argumentowi o ewentualnej ucieczce sprzeciwił się główny adwokat 26-letniego zawodnika Barry Roux, uzasadniając, że jego klient - ze względu na ogromną popularność i poruszanie się na protezach - nie będzie w stanie opuścić ojczyzny.

Prokurator zaapelował także, aby traktować sportowca na równi z wszystkimi i nie brać pod uwagę jego sławy oraz niepełnosprawności.

Nel w piątek w dalszym ciągu starał się dowieść, że zastrzelenie przebywającej w łazience kobiety było ze strony Pistoriusa działaniem zaplanowanym. Obrona podtrzymuje wersję lekkoatlety o tym, że zabił 29-letnią modelkę przez pomyłkę, biorąc ją za włamywacza. Paraolimpijczyk strzelił przez zamknięte drzwi cztery razy, z czego trzy kule trafiły Steenkamp w głowę, ramię i biodro. Tłumaczył, że sięgnął po broń, ponieważ było ciemno i czuł się zagrożony.

Przed rozpoczęciem piątkowego posiedzenia Ampie Louw, który w przeszłości trenował przez wiele lat Pistoriusa, powiedział zgromadzonym w sądzie dziennikarzom, że jeśli lekkoatleta zostanie wypuszczony, to możliwe, że zajmie się jego powrotem do ćwiczeń. Jak dodał, zdaje sobie sprawę, że po ostatnich wydarzeniach sportowiec może nie być jeszcze emocjonalnie gotowy, aby skoncentrować się w pełni na bieganiu.

- To pozwoliłoby mu jednak oczyścić umysł. Im wcześniej zacznie, tym lepiej - podkreślił.

W czwartek Roux wyliczał błędy popełnione przez policjantów. Zwrócił uwagę, że prowadzący dotąd śledztwo Hilton Botha sam jest oskarżony w sprawie usiłowania morderstwa. W związku z dotyczącymi tego funkcjonariusza wątpliwościami szef policji wprowadził w jego miejsce detektywa Vineshkumara Moonoo.

Wcześniej obrońca kwestionował także zeznania świadka, który twierdzi, że słyszał krzyki w domu Pistoriusa zanim padły strzały. Roux zastrzegł, że osoba te mieszka zbyt daleko, aby jej relację uznać za wiarygodną.

Przedstawiając w środę plan mieszkania Nel stwierdził, że mimo ciemności sportowiec nie mógł nie zauważyć, iż Steenkamp nie ma w łóżku. A właśnie taką argumentację Pistorius przedstawił we wtorek w oświadczeniu odczytanym przez obrońcę.

Botha poinformował wtedy, że w łazience znaleziono dwa telefony iPhone, a w sypialni dwa BlackBerry. Żaden z nich nie był użyty do wzywania pomocy. Funkcjonariusz poinformował także o znalezieniu amunicji do pistoletu kaliber 9 mm. Według niego Pistorius nie miał pozwolenia na posiadanie tego typu broni, z której została zastrzelona Steenkamp.

Policjant dodał, że w sypialni znajdowały się także dwa pudełka z testosteronem i strzykawkami. Roux podkreślił, że były to ziołowe leki. Nel zastrzegł zaś, że nie sugerowano, że lekkoatleta je stosował.

Lokalne media informowały w ostatnich dniach, że w domu słynnego paraolimpijczyka już wcześniej dochodziło do aktów przemocy, a policja na miejscu zbrodni znalazła zakrwawiony kij do krykieta. Informacji o śladach krwi zaprzeczyła policja, a oskarżony w oświadczeniu zaznaczył, że użył go, aby wyważyć zamknięte drzwi do łazienki, kiedy już zorientował się w swojej pomyłce.

Miejscowa prasa, która szeroko relacjonuje sprawę Pistoriusa, sugeruje, że powodem zabójstwa mogła być zazdrość.

Pistorius to pierwszy w historii lekkoatleta, który po amputacji kończyn wystąpił w igrzyskach olimpijskich (w Pekinie i Londynie). Stracił obie nogi w wieku 11 miesięcy w wyniku wrodzonej wady. 15 lipca 2007 roku, w mityngu IAAF w Sheffield, startując na specjalnych protezach rywalizował jako pierwszy niepełnosprawny sportowiec razem ze sprawnymi lekkoatletami.

Dowiedz się więcej na temat: Oscar Pistorius | Reeva Steenkamp | zabójstwo | lekkoatletyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje