W sobotę 16 sierpnia o godz. 14 młociarze zaczynali zmagania w Diamentowej Lidze. Ci najlepsi na świecie, śmiało tak można powiedzieć.
We wtorek 16 września o godz. 14 polskiego czasu (w Japonii będzie godz. 21) najlepsi specjaliści od tej konkurencji zaczną rywalizację w finale mistrzostw świata. A dzień wcześniej zaczną się eliminacje, które dla Pawła Fajdka często były sporym wyzwaniem. Sam nie lubi rzucać rano, w Tokio eliminacje jednej z dwóch grup zaczną się o 9 rano.
Jak więc na miesiąc przed walką o medale w Japonii wygląda forma jedynego pozostałego w światowej stawce, po kontuzji Wojciecha Nowickiego, reprezentanta Polski? Pokazać miała to rywalizacja w Diamentowej Lidze w Chorzowie, do której młociarze zapraszani są wyjątkowo rzadko.
Diamentowa Liga. Paweł Fajdek kontra pięciu 80-metrowców w Chorzowie
Kilka dni temu Fajdek mierzył się z Ethanem Katzbergiem, Mychajło Kochanem, Bence Halaszem czy Merlinem Hummelem w Budapeszcie. Do Francuza Yanna Chaussinanda stracił tam niecały metr, do Hummela - nieco ponad dwa. A do Ukraińca, Kanadyjczyka i Węgra - dużo więcej. Na dziś Halasz i Katzberg są po prostu nieosiągalni, rzucają po 82-83 metry. Taką przewagę nad resztą świata Polacy mieli kilka lat temu, gdy z wielkich imprez przywozili zwykle po dwa medale.
Teraz jednak jest inaczej. Fajdek najlepiej i najszybciej zakręcił się w kole w pierwszej serii, ale nie trafił we wrota. Dobrze było też w drugiej, był zadowolony, młot poleciał gdzieś w okolice 77,5 m. Sędzia uznał jednak, że Polak nadepnął z góry na koło. Może nawet nie nadepnął, ale zahaczył. Polak ruszył z pretensjami, ale nic nie wskórał, błąd było można dostrzec w zapisie wideo.

Tu nie było jednak możliwości, by odpadł po trzech seriach, jak wcześniej Konrad Bukowiecki w pchnięciu kulą. W trzeciej kolejce uzyskał 76.93 m - taki średnioprzeciętny wynik w tym sezonie. I już się nie poprawił, brakowało trochę szybkości.
Zawodził też Ethan Katzberg, po raz drugi w sezonie nie przekroczył 80 metrów - 79.30 m wystarczyło mu do drugiej pozycji. Wyraźnie przegrał z Halaszem, który cztery razy przekroczył 80 metrów, a wygrał z wynikiem 81.77 m. Rekord mityngu Fajdka - 83.48 m z 2014 roku z Warszawy - pozostał niezagrożony.
Polak zaś skończył szósty.
Mistrzyni olimpijska najlepsza wśród młociarek. Fatalny wynik liderki światowych tabel
W rywalizacji kobiet triumfowała mistrzyni olimpijska Camryn Rogers - z przyzwoitym, jak na nią, wynikiem 75.39 m. Reszta stawki jednak zawiodła, wyniki po 70 metrów nikogo nie zadowalają. A liderka światowych tabel Brooke Andersen rzuciła zaledwie 69.99 m. Mimo że w tym roku uzyskała już ponad 79 metrów.
Za nią zaś, na szóstej pozycji, zmagania zakończyła Katarzyna Furmanek (65.50 m).












