Reklama

Reklama

Niesamowita historia we Francji. Zawodnik zaatakowany tuż przed startem wygrał wyścig

Tuż przed startem biegu na 400 m przez płotki Wilfried Happio został zaatakowany i ranny w oko. Mimo tego pobiegł w wyścigu z zasłoniętym okiem, zdobył mistrzostwo Francji oraz pobił swój rekord życiowy.

Podczas mistrzostw Francji w Caen rozegrały się nieprawdopodobne sceny. Na 20 minut przed rozpoczęciem finałowego biegu na 400 m przez płotki, Wilfried Happio został zaatakowany przez człowieka, który niespodziewanie znalazł się w jego pobliżu.

Nie wiadomo jeszcze oficjalnie kim jest agresor, choć portal RMC Sport była to osoba znajoma biegaczowi, a atak był odwetem za sprawy sercowe.

Według relacji francuskich mediów napastnika obezwładnił trener Olivier Vallaeys, zaś Happio przez dłuższy czas po ataku leżał na ziemi. Okazało się, biegacz został ranny w oko i krwawi z nosa. Zamiast jednak udać się na badania, postanowił wziąć udział w wyścigu.

Reklama

Wilfried Happio wygrał wyścig z zaklejonym okiem

Jakby tego było mało startujący z zasłoniętym i zaklejonym okiem Happio... wygrał, zdobywając mistrzostwo Francji. Uzyskał czas 48,57 s, co jest jego rekordem życiowym i zapewnia mu minimum do udziału w mistrzostwach świata.

Happio został przewieziony do szpitala dopiero po zakończonym biegu. Podczas ceremonii wręczania medali pojawił się w okularach przeciwsłonecznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL