Niepokój u Natalii Bukowieckiej. Coś poszło nie tak, a mistrzostwa świata za miesiąc
Natalia Bukowiecka uzyskała jeden z lepszych wyników z grona polskich lekkoatletów w Silesia Memoriale Kamili Skolimowskiej zaliczanym do lekkoatletycznej Diamentowej Ligi. W biegu na 400 metrów nasza medalistka olimpijska i wicemistrzyni świata zajęła piąte miejsce z czasem 50,16 sek. Po starcie nie była zadowolona. Przecież tydzień temu uzyskała znakomity wynik na 300 metrów. - Niech każdy mówi o tym biegu, co chce. Wiadomo, że nie jestem zadowolona - zaczęła Bukowiecka.

Natalia Bukowiecka przed tygodniem dała nadzieję na to, że wraz z każdym kolejnym startem będzie się rozkręcała. W Białymstoku pobiegła 300 metrów w czasie 35,51 sek. To był nowy rekord Polski. I najlepszy wynik na tym nietypowym dystansie na świecie.
Zapowiadało się zatem na bardzo szybkie bieganie na 400 metrów w Silesia Memoriale Kamili Skolimowskiej zaliczanym do lekkoatletycznej Diamentowej Ligi. Tym bardziej że, obsada była znakomita.
Natalia Bukowiecka: coś poszło nie tak
Bukowiecka niestety przez większość dystansu biegła w końcówce stawki. Odbiła dopiero na ostatnich 50 metrach. Na mecie uzyskała 50,16 sek. Triumfowała Marileidy Paulino z Dominikany - 49,18 sek., która też miała znakomity finisz.
- Czułam się bardzo dobrze, ale nie jestem zadowolona z tego biegu. Może nie byłam gotowa na rekord życiowy (śmiech), ale na rekord sezonu na pewno. Coś jednak poszło nie tak. Na pewno będę to analizowała z trenerem. Wydaje mi się, że bardzo mocno przespałam trzecią setkę. Zostałam po prostu na łuku. Zobaczymy - mówiła Bukowiecka.
Mimo słabszego startu nasza sprinterka zachowuje spokój.
Zdecydowanie nie ma paniki. Na treningach to wszystko wygląda dobrze. Prawda jest taka, że przed biegiem na 300 m w Białymstoku czułam się super. Tamten tydzień był jednak rewelacyjny. Ten był nieco gorszy treningowo. I to zasiało niepokój w mojej głowie. Nie wiedziałem, czemu tak jest. Może to była kwestia upałów, zmęczenia. Będziemy obserwować, co się dzieje, ale zachowujemy spokój. Przed mistrzostwami świata mam jeszcze trzy starty
- Byłam teraz piąta, ale te dziewczyny spoza pierwszej dwójki, które są poza skalą dla mnie na tę chwilę, nie uciekły mi tak bardzo. Były w zasięgu kilku setnych sekundy. Nie jest tak bardzo źle - dodała.
Zmiany w treningu. Niepokój u Bukowieckiej, choć biega szybciej niż przed igrzyskami
Po ostatnim sezonie Marek Rożej, trener Bukowieckiej, zapowiadał zmiany i swój plan realizuje. Teraz przede wszystkim skupił się na tym, by nasza medalistka olimpijska poprawiła swoją szybkość. I nad tym pracują.
Nie boję się tego, że ten zmieniony trening coś namiesza, bo robimy tym sposobem bazę na przyszłość. Co jest jednak dla mnie dziwne to to, że zazwyczaj byłam zawodniczką startową. Teraz na treningach czasy wyglądają bardzo dobrze. Właściwie biegam szybciej niż w ubiegłym sezonie przed igrzyskami, a na zawodach jednak uzyskuję gorsze czasy. To mnie trochę niepokoi, ale będziemy z trenerem wyciągać wnioski. Na pewno na mistrzostwach świata poziom będzie podobny. Do podium pewnie trzeba będzie pobiec nieco poniżej 49 sekund. Jak na igrzyskach. Tak bym obstawiała na dzisiaj
Za tydzień w Bydgoszczy są mistrzostwa Polski. Tam Bukowiecka wystąpi na 200 m. Nie będzie zatem broniła tytułu na 400 m.
Z Chorzowa - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:














![La Liga: FC Barcelona - Real Betis. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MSCP5NGB8APQL-C401.webp)