Reklama

Reklama

Nie żyje australijski biegacz Ron Clarke

W wieku 78 lat zmarł w Gold Coast najlepszy w historii Australii biegacz długodystansowy Ron Clarke. Siedemnaście razy poprawiał rekordy świata, ale nigdy nie zdobył złotego medalu wielkiej imprezy.

Jako dziewiętnastolatek zapalił znicz olimpijski na otwarcie igrzysk w Melbourne (1956).

Reklama

W 1965, podczas 44-dniowego pobytu w Europie, Clarke 12 razy pobił rekordy świata, w tym dwukrotnie na 10 000 m, stając się pierwszym człowiekiem, który przebiegł ten dystans poniżej 28 minut (14 lipca 1965 w Oslo osiągnął czas 27.39,4).

Jedyny medal dużej imprezy zdobył w 1964 roku w Tokio, kiedy wywalczył olimpijski brąz na 10 000 m.

Brak sukcesów Clarke'a na wielkich imprezach wynikał z tego, że nie dysponował on dobrym finiszem i do zwycięstwa potrzebował mocnego tempa od początku biegu.

W latach 2004-12 był burmistrzem australijskiego miasta Gold Coast.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje