Następca Małachowskiego poszukiwany. Nowa życiówka brata wicemistrza Europy
Polskie sukcesy w rzucie dyskiem związane były właściwie z jedną osobą - Piotrem Małachowskim. Gdy jednak pięć lat temu zakończył karierę, a trzy lata po nim to samo uczynił Robert Urbanek, zaczęło się poszukiwanie godnych następców. Choćby w osobie Oskara Stachnika, ale oczy zwrócone są też na familię Rodziaków. Zwłaszcza na najmłodszego Jakuba, który w zeszłym roku w Tampere zdobył dwa medale ME U-21. A tymczasem dziś w Nikozji ze świetnej strony pokazał się jego starszy brat Damian. I o ponad metr poprawił rekord życiowy, wyraźnie wygrywając ze Stachnikiem.

Piotr Małachowski swoją karierę zakończył we wrześniu 2021 roku - w Memoriale Kamili Skolimowskiej posłał dysk na 62.29 m. W tamtym sezonie najdalej rzucił w mistrzostwach Polski w Poznaniu - 64.67 m. A gdy zawiesił buty na kołku, żadnemu z Polaków nie udało się posłać dysku aż tak daleko.
Do Małachowskiego należy oczywiście rekord Polski (71.84 m). I... równe pół setki najdalszych rzutów w polskich tabelach zawodów uznawanych przez World Athletics. Takich osiągnięć nie ma nawet Ewa Swoboda w halowej rywalizacji na 60 metrów.
Problem w tym, że po zakończeniu kariery przez naszego dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego oraz mistrza świata poszukiwany jest ktoś, kto mógłby pójść jego śladami. W trakcie kariery Małachowskiego napędzał na krajowym podwórku Robert Urbanek, mający drugi wynik w historii naszego dysku, ale on już zajął się szkoleniem kadrowiczów. Dobre perspektywy miał Oskar Stachnik, ale w ostatnich sezonach zatrzymał się na 63 metrach. A niedawno skończył 28 lat. Stąd spojrzenia w kierunku rodziny Rodziaków.
Puchar Europy w rzutach. Rekord życiowy Damiana Rodziaka. Przełomowy sezon 23-latka z Wielkopolski?
Najstarszy Damian, później Karol, wreszcie Jakub - trzej bracia z Chromca spod Książą Wielkopolskiego po kolei trafiali na treningi do Orkana Września. Zauważony został Damian, to on pociągnął za sobą braci. W zeszłym roku najgłośniej było o najmłodszym Jakubie - 18-latek poleciał do Tampere na ME U-20, wrócił z dwoma medalami. Najpierw zdobył brąz w pchnięciu kulą, później dołożył srebro w rzucie dyskiem. Pobił rekord życiowy, 62.90 m, o zaledwie 20 cm przegrał z wielkim faworytem Jarno Van Daalenem. A przecież rok wcześniej w Bańskiej Bystrzycy zdobył złoto w mistrzostwach kontynentu U-18.
Damian przecierał szlaki bratu, ale takich sukcesów nie miał. Pewien przełom przyszedł w zeszłym roku, po raz pierwszy rzucił ponad 60 metrów. W później w mistrzostwach Polski zdobył srebrny medal, przegrał tylko ze Stachnikiem. Choć wyraźnie, o dwa metry.

Obaj znaleźli się w składzie na Puchar Europy w rzutach - ten odbywa się właśnie w Nikozji. Jest szansą na jakikolwiek start zimą dla specjalistów od młota, dysku czy oszczepu, bo przecież kulomioci pchają wciąż pod dachem. Damian Rodziak i Oskar Stachnik znaleźli się w grupie B, tej słabszej.
O przynależności decydowały bowiem rekordy życiowe, Stachnik był tu teoretycznie najmocniejszy. Tyle że dziś wiatr nie niósł mu dysku - w najlepszej próbie uzyskał 59.34 m, wynik raczej daleki od oczekiwań. Do piątej kolejki podobnie było u Rodziaka - miał zapisane 59.44 m, zajmował trzecie miejsce w tej grupie.
I wtedy posłał dysk na równe 62 metry, co do centymetra. O ponad metr pobił życiówkę, znakomicie zaczął sezon. To 21. wynik w polskich tabelach historycznych, ale mówimy o momencie jeszcze przed startem właściwej części sezonu. A jeśli uda się dołożyć te dwa metry, będzie już bardzo dobrze.
PZLA wyznaczył minimum na mistrzostwa kontynentu w Birmingham na 63.50 m. European Athletics ustaliło ja aż na 65.50 m. Polacy mają czas na ich zdobywanie do 26 lipca.
W mocniejszej grupie sześciu dyskoboli rzuciło dalej od Rodziaka. A najdalej Niemiec Steven Richter - 67.29 m. To aktualny młodzieżowy mistrz Europy z Bergen, z "życiówką" niemal 70 metrów. Tyle że uzyskał ją w słynnej Ramonie, gdzie wiatr sprzyja dyskobolom.
Ponad 65 metrów rzuciło jeszcze trzech innych zawodników. Ostatecznie Rodziak został sklasyfikowany na siódmej pozycji, a Stachnik - na trzynastej.












