Na ten moment wszyscy czekali. Jeszcze przed Duplantisem. Tu miał być rekord świata
Dla organizatorów Diamentowej Ligi ważne są wyniki, to one podnoszą prestiż imprezy. Najważniejsze są jednak rekordy świata. Rok temu w Chorzowie pobito dwa: ustanowili je Armand Duplantis i Jakob Ingebrigtsen. Na Szweda liczono i teraz, kontuzjowany Norweg już wcześniej wycofał się z rywalizacji. Zanim Mondo ruszył na dobre do boju, na bieżni pojawiła się Faith Kipyegon - arcymistrzyni na średnich dystansach. Półtora miesiąca temu w Eugene pobiła rekord świata na 1500 metrów, teraz zaś dostała zadanie poprawienia go na 3000 metrów.

Dla polskich kibiców większe znaczenie mają pewnie wyniki Natalii Bukowieckiej czy Pii Skrzyszowskiej, ale w skali światowej Faith Kipyegon bije popularnością Polki na głowę. Kilka razy biła już rekord świata na 1500 metrów, biła go niegdyś na 5000 metrów, teraz zaś podjęła się próby poprawienia go na 3000 metrów. A sprawa była bardzo poważna, skoro roli "zająca" podjęła się Jessica Hull, czyli również wielka gwiazda średnich dystansów, wicemistrzyni olimpijska na 1500 metrów.
Diamentowa Liga. Atak na rekord świata w Chorzowie. Chodziło o wymazanie chińskiego czasu sprzed ponad 30 lat
Ten rekord świata należy od 1993 roku do Chinki Junxi Wang - i wynosi 8:06.11. Było to wówczas bardzo podejrzane, bo w ciągu dwóch dni aż pięć zawodniczek z tego kraju pobiegło szybciej niż... dotychczasowy rekord świata Tatiany Kazankiny. Przy czym niewielu udało się później udowodnić, że należą do światowej czołówki. Junxi Wang zdołała to zrobić - została mistrzynią świata i mistrzynią olimpijską.
Kipyegon urodziła się niespełna cztery miesiące po tamtym rekordzie świata w Pekinie. W ostatnich latach zdominowała biegi na średnich dystansach, z trzech kolejnych igrzysk przywoziła złote medale z biegów na 1500 metrów. I ostatnio dołożyła jeszcze srebro w biegu na 5000 metrów.

Dziś prowadziła ją najpierw brązowa medalistka mistrzostw USA na 800 metrów Sage Hurta-Klecker, później zaś już Hull. Gdyby tempo nie było na rekord świata, to celem Kenijki było poprawienie najlepszego wyniku z tego sezonu, należącego do Beatrice Chebet (8:11.56). Co ciekawe, ta druga ze słynnych Kenijek w Chorzowie zdecydowała się na rywalizację na 1500 metrów, czyli... koronnym dystansie Kipyegon.
Hurta-Klecker wywiązała się ze swojego zadania wzorowo, o postawę Hull można było być spokojnym. Kipyegon jednak zostawała dobre trzy, cztery metry za Australijką. A reszta? Została już niemal całą prostą z tyłu, w połowie dystansu.

Ostatnie 1000 metrów Kipyegon musiała pokonać już bez "wsparcia" z przodu, Jessica Hull zeszła z bieżni. W tym momencie już trochę do rekordu brakowało, ale przecież Kipyegon potrafi niesamowicie przyspieszyć. Gdy do końca zostało 400 metrów, Kenijka była na drodze do drugiego wyniku w historii. Potrzebowała około 62 sekund na ostatnim okrążeniu, by zapisać się w historii.
Finiszowała w 8:07.04 - to drugi wynik w historii, gorszy od tego Chinki o 93 setne. Kto wie, może - jeśli Kipyegon zdecyduje się jeszcze raz na podobny bieg - on jednak zostanie pobity.
Druga dzisiaj Likina Amebaw straciła... ponad 27 sekund











