Reklama

Reklama

MŚ w półmaratonie: Reprezentantki Polski: Start w Gdyni mobilizuje

W skład naszej żeńskiej kadry wchodzą: Izabela Paszkiewicz (AZS UMCS Lublin), Katarzyna Jankowska (KS Podlasie Białystok), Aleksandra Lisowska (KS AZS UWM Olsztyn) oraz Angelika Mach (AZS UMCS Lublin).

- Nastawienie jest bojowe tym bardziej, że ostatni półmaraton biegałam w ubiegłym roku w Pile. Chciałbym powalczyć o rezultat podobny do osiągniętego rok temu i mam nadzieję, że to wystarczy do zajęcia dobrego miejsca. To jest dla nas ciężki okres, cały czas była niepewność, czy bieg dojdzie do skutku, ale teraz gdy już wiadomo, że pobiegniemy, bardzo się cieszę z możliwości wystartowania. Przez fakt pracy w jednostce w Gdyni dobrze znam te ścieżki biegowe. Nie raz już startowałam w tym mieście, dlatego cieszę się, że akurat tutaj pobiegnę. Start w Gdyni, w Polsce bardziej mnie motywuje. Nie jestem jeszcze tak doświadczoną biegaczką w rywalizacji poza granicami kraju, więc start w Polsce jest idealnym miejscem, by rozwijać się i poprawiać swoje rezultaty - mówi Aleksandra Lisowska.

Reklama

W podobny sposób o rywalizacji zaplanowanej na 17 października wypowiada się Angelika Mach.

- Chciałabym wypaść jak najlepiej, będzie to moja pierwsza tak poważna impreza rangi międzynarodowej. Moim celem jest poprawienie rekordu życiowego. Ostatnio udało mi się to podczas mistrzostw Polski w Bydgoszczy (1:13.58), ale nie miałam tam jakiejś dużej konkurencji, więc myślę, że mogę uzyskać jeszcze lepszy czas. Chciałabym także powalczyć o dobry rezultat razem z drużyną. Na pewno fakt, że zawody odbędą się na polskiej ziemi, będzie mnie mobilizować. Również to, że z powodu pandemii odwołano sporo dużych imprez, powoduje, że z większą determinacją pobiegnę. W sumie to jest jedyna taka większa impreza w tym roku, dlatego trzeba się z tego cieszyć i dobrze przygotować - przyznaje Angelika Mach.

Obie zawodniczki w ostatnim czasie udowodniły, że ich forma idzie w górę. Aleksandra Lisowska zdobyła brązowy medal podczas mistrzostw Polski na 10 000 m, ustanawiając też rekord życiowy.

- Przyznam szczerze, że spodziewałam się nawet lepszego rezultatu na 10 000 m. Jeszcze miesiąc wcześniej podczas przygotowań wydawało się, że wynik będzie lepszy. Mam jednak nadzieję, że do mistrzostw świata w półmaratonie forma będzie naprawdę dobra i uda mi się pobiec jeszcze lepiej niż rok temu. Specyfika biegu podczas mistrzostw świata będzie jednak inna niż podczas ubiegłorocznych mistrzostw Polski. Wtedy, pierwsze 10 km było w miarę "luźno" i dopiero w drugiej połowie mocno przyspieszyłam. W Gdyni to będzie zupełnie inaczej, będzie od razu walka o rezultat i dobre miejsce. Na pewno więc będę musiała od razu biec szybszym tempem, a to powinno przełożyć się na osiągnięcie lepszego rezultatu niż rok temu - stwierdza Aleksandra Lisowska.

Jeszcze większy sukces odniosła Angelika Mach, która podczas mistrzostw Polski w półmaratonie stanęła na najwyższym stopniu podium.

- Patrząc na moje wcześniejsze wyniki, to mogę powiedzieć, że jestem w życiowej formie. A co będzie na mistrzostwach, to się okaże. Mam nadzieję, że w gronie zawodniczek z Europy uda mi się dobrze wypaść. Należy pamiętać, że na dobry wynik składa się wiele elementów, np. dyspozycja danego dnia - podsumowuje Angelika Mach.

Oprócz drużyny kobiecej, w mistrzostwach świata w półmaratonie, Polskę reprezentować też będą mężczyźni: Krystian Zalewski (UKS Barnim Goleniów), Adam Nowicki (MKL Szczecin), Adam Głogowski (UKS Ekonomik-Maratończyk Lębork) oraz Damian Kabat (WMLKS Pomorze Stargard).

Początkowo mistrzostwa świata w półmaratonie miały się odbyć 29 marca, ale ze względu na pandemię COVID-19, rywalizacja musiała zostać przeniesiona na 17 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje