Reklama

Reklama

MŚ sztafet. Trener Matusiński: To po prostu trzeba zobaczyć

1 i 2 maja 2021 na Stadionie Śląskim rozegrane zostaną nieoficjalne mistrzostwa świata sztafet. - Ta rywalizacja wyzwala niesamowite emocje, to po prostu trzeba zobaczyć na żywo - powiedział Aleksander Matusiński, trener Polek, które będą broniły tytułu na dystansie 4x400.

"Aniołki Matusińskiego" w 2019 roku w japońskiej Jokohamie wygrały, pozostawiając w pokonanym polu nawet Amerykanki.

- To ważne, że będziemy gospodarzami imprezy. Dla mnie, czy Justyny Święty-Ersetic, ważne szczególnie, bo jesteśmy stąd, ze Śląska. Bieg sztafetowy to jednocześnie sport indywidualny i... drużynowy. Jest walka na całym dystansie, warto przyjść na stadion, by ją obejrzeć - dodał szkoleniowiec, na co dzień pracujący w AZS AWF Katowice.

Podkreślił, że chorzowskie zawody będą okazją do wywalczenia kwalifikacji olimpijskich, stąd obsada z pewnością będzie doborowa.

Reklama

Komplementował Stadion Śląski.

- Jeżdżę po świecie i wiem, że niewiele jest takich fajnych obiektów. Tu mogłyby się odbyć MŚ czy igrzyska. Jest odpowiednie zaplecze rozgrzewkowe, szybka bieżnia. Dzięki osłonięciu warunki są stabilne, nawet podczas deszczu czy wiatru. Zawodnicy lubią tu przyjeżdżać, bo stadion sprzyja osiąganiu dobrych wyników - wyjaśnił Aleksander Matusiński.

Okazją do medialnego poniedziałkowego spotkania było uruchomienie w otaczającym arenę Parku Śląskim zegara odmierzającego czas do mistrzostw.

Najlepsi specjaliści od biegów rozstawnych będą w nieoficjalnych MŚ rywalizowali po raz piąty. Trzy edycje odbyły się na Bahamach, a ostatnia - w Jokohamie.

Z powodu pandemii koronawirusa w marcu wszelkie imprezy sportowe zostały odwołane i teraz są "odmrażane".

- Mogą być niespodzianki z formą, bo część osób wypoczęło, z racji braku startów. Inaczej trenowali, zajęli się rzeczami, na które wcześniej nie było czasu podczas przeładowanego imprezami kalendarza. Liczę, że ta skumulowana energia eksploduje już podczas zbliżających się mityngów - zakończył trener.

Prezes Stadionu Śląskiego Jan Widera podkreślił, że obiekt jest gotowy do przyjęcia biegaczy.

- Będziemy jeszcze weryfikowani pod kątem realizacji procedur określonych w aplikacji, którą podpisaliśmy. Chodzi na przykład o miejsca dla dziennikarzy, ekip telewizyjnych, VIP-ów, hotele, w których będą mieszkać sportowcy - powiedział prezes.

Marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski przypomniał, że samorząd, do którego należy stadion, konsekwentnie stawia na "Królową Sportu".

- Mamy nadzieję, że w tym roku uda się zorganizować Memoriały Janusza Kusocińskiego i Kamili Skolimowskiej. Usilnie nad tym pracujemy. Historia tak się potoczyła, że zamiast po igrzyskach, mistrzostwa sztafet będą największą imprezą lekkoatletyczną przed nimi - powiedział Jakub Chełstowski.

Jesienią zapadnie decyzja w sprawie wyboru gospodarza lekkoatletycznych mistrzostw Europy w roku 2024. O prawo organizacji imprezy ubiegają się Stadion Śląski i Rzym. Wcześniej z rywalizacji wycofała się stolica Białorusi - Mińsk.

Piotr Girczys 

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Matusiński | lekkoatletyka | Stadion Śląski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje