"Bukowiecki zajął siódme miejsce, aspiracje zaś miał prawo mieć znacznie większe" - pisał Andrzej Grupa, lekkoatletyczny ekspert Interii Sport, który szczegółowo relacjonował zmagania w pchnięciu kulą podczas mistrzostw Europy.
Rezultat ten nie ucieszył również samego reprezentanta Polski, który po zakończeniu rywalizacji nie krył smutku i frustracji. - Nie mam nic na swoją obronę, na swoje usprawiedliwienie. Po prostu jestem cienki i tyle. Pewnie problem jest w głowie, bo skoro na treningach potrafię pchać daleko, to znaczy, że umiem to robić, a na zawodach jakoś niekoniecznie. Myślę, że to już przypadek dla jakiegoś psychiatry bardziej niż dla psychologa - mówił cytowany przez portal "WP SportoweFakty".
Marcin Możdżonek wprost o Bukowieckim. Natychmiastowe wyjaśnienie
- Wizualizowałem sobie w głowie, że ta kula spada za linię 21 metrów, ale niestety to były tylko moje myśli, a nie rzeczywistość. Źle się po prostu czuję z tym, co się stało i jest mi przykro - dodawał.
Słowa te dotarły do Marcina Możdżonka. Były siatkarz skomentował je w mediach społecznościowych w następujący sposób: "Na każdego w sporcie przychodzi pora i pogodzić się z tym nikomu nie jest łatwo".
Na pierwszy rzut oka komentarz ten można odebrać jako dosyć agresywny, a przynajmniej zdecydowany. "29 lat, sporo kontuzji w ostatnich latach, zajął siódme miejsce w mistrzostwach Europy. Jasne, daleko od oczekiwań, ale wszystkim życzę takich kryzysów formy" - napisał nieco w kontrze Łukasz Gagaska.
W odpowiedzi Możdżonek wytłumaczył, że wcale nie miał zamiaru atakować młodszego kolegi. - Nie napisałem złośliwie. Wręcz przeciwnie. Doskonale rozumiem rozgoryczenie Konrada swoim występem i szanuję za to, że stanął przed samym sobą i powiedział, co powiedział - uzupełnił.














![Siatkarze rozpoczęli walkę o medale ME. Oto akcje pierwszego dnia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9VMV9HNWK3PC-C401.webp)