Reklama

Reklama

Moen zaatakuje 44-letni rekord Europy w biegu godzinnym w butach z epoki

Norweski biegacz długodystansowy Sondre Nordstad Moen zapowiedział próbę pobicia rekordu Europy w biegu godzinnym należącego od 1976 roku do Holendra Josa Hermensa. Aby uniknąć komentarzy, że pomaga mu nowoczesny sprzęt, wystartuje w butach z epoki.

Przed 44 laty Hermens przebiegł w godzinę 20 944 metry. Moen pobiegnie w obuwiu przypominającym sportowe buty sprzed pół wieku.

Reklama

11 czerwca, podczas mityngu "Impossible Games" w Oslo, Norweg ustanowił rekord Europy w biegu na dystansie 25 tysięcy metrów wynikiem 1:12.46,5. Podczas tej imprezy próbował jednocześnie zaatakować rekord w biegu godzinnym. Udało mu się pokonać tylko 20 703 metry, ale ustanowił tym rezultatem rekord kraju.

Termin startu do rekordowej próby nie jest na razie sprecyzowany. Moen chce jednak zrobić to jak najszybciej, bowiem dowiedział się, że już kilku innych zawodników "przymierza się" do tego rekordu.

"Nie chcę też, aby powstały jakiekolwiek spekulacje na temat nowych superbutów, używanych przez maratończyków, więc szukam teraz takich, które przypominają te, w których biegł Hermens. Nie chcę mieć handicapu sprzętowego" - wyjaśnił Norweg na antenie kanału telewizji NRK.

Holender w rozmowie ze stacją powiedział, że wierzy, iż Moen poprawi jego rekord: "Już najwyższy czas, zwłaszcza że jest to dystans, na którym rzadko się startuje. Poza tym uważam, po ostatnim starcie w Oslo, że jest w takiej formie, która pozwala mu to zrobić".

Jak dodał, Moen mógł już mieć ten rekord, gdyby w Oslo biegł w kolcach. "Buty do biegów ulicznych są zbyt wysokie i zakłócają równowagę na zakrętach. Na stadionie trzeba biec w kółko przez 50 okrążeń, pokonując w sumie 100 wiraży" - wyjaśnił.

Bieg odbędzie się najprawdopodobniej w Oslo na stadionie Bislett, gdzie w poniedziałek Moen, "dla rozgrzewki", wystartuje w memoriale Auduna Boysena i pobiegnie na 5000 metrów z Henrikiem Ingebrigtsenem, wicemistrzem Europy na tym dystansie z 2018 roku (Berlin).

Jak powiedział jego "nieśmiałym celem" jest rekord Norwegii, należący od lipca do złotego medalisty ME Jakoba Ingebrigtsena - 13.02,03.

Zbigniew Kuczyński

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje