Reklama

Reklama

Mistrz wrócił i ma się dobrze! Warholm znokautował rywali jak nikt dotąd

Dokładnie 40 lat temu po raz ostatni zdarzyło się, że złoty medalista przebiegł 400 m przez płotki o ponad sekundę szybciej od kolejnego zawodnika na mecie. Takiej przewagi, jaką dziś uzyskał genialny Norweg Karsten Warholm nad drugim Wilfriedem Happio, nie miał jednak do tej pory nikt w blisko 90-letniej historii mistrzostw Europy. Czy mistrz olimpijski właśnie rozpoczął kolejną zwycięską serię?

Aż do finału lipcowych mistrzostw świata w Eugene, Karsten Warholm był niepokonany na 400 m przez płotki od września 2018 roku. Ten sezon był jednak dla niego wyjątkowo pechowy. Na bieżnię wrócił na początku czerwca w Diamentowej Lidze w Rabacie - i od razu doznał kontuzji uda. Lekarze nie byli pewni, czy genialny płotkarz w ogóle zdoła się wyleczyć do mistrzostw świata, ale Warholm podjął walkę i wrócił.

Do zmagań w mistrzostwach świata nie przebiegł ani jednego pełnego biegu, ale chciał spróbować walki o kolejne złoto. Wygrał eliminacje i półfinał, mocno zaczął rywalizację w finale - na półmetku był pierwszy, w doskonałym czasie 21,50 s. Później jednak fizycznie nie dał rady mierzyć się z Alisonem Dos Santosem i resztą gwiazd. Zajął rozczarowujące szóste miejsce, ale przed startem w Monachium podkreślał, że chce obronić złoto z Berlina. Aby się lepiej przygotować do tego, zrezygnował nawet z występu w Diamentowej Lidze w Chorzowie.

Reklama

Warholm pokazał klasę: rekord ME z przewagą, jakiej nikt dotąd nie miał

Najgroźniejszym rywalem Norwega miał być Francuz Wilfried Happio, który w Eugene był czwarty i zyskał nad Warholmem sekundę. Francuz biegł dziś po trzecim torze, miał więc tuż przed sobą mistrza olimpijskiego i mistrza świata. Mógł go gonić, ale... o żadnej pogoni nie było mowy!

Norweg ruszył doskonale, niemal tak mocno jak w Eugene (22,14 po 200 m). Tym razem tempo wytrzymał, zresztą nie miał się kogo obawiać. Happio na półmetku tracił pół sekundy, a później dystans między nimi znacznie się powiększył. Po wyjściu z ostatniego wirażu Warholm miał już olbrzymią przewagę, a wciąż biegł w równym tempie. Zdobył złoto w czasie 47,12 s - o 0,36 s bijąc rekord Mistrzostw Europy Haralda Schmidta z RFN (w 1982 roku w Atenach).

Właśnie wtedy po raz ostatni zwycięzca miał nad drugim zawodnikiem ponad sekundę przewagi - Schmidt wygrał z Dimitrijem Stukałowem z ZSRR o 1,21 s. Do dziś to była rekordowa różnica, bo Warholm pokonał Francuza o 1,44 s. To przepaść. Brązowy medal wywalczył Yasmani Copello, drugi cztery lata temu w Berlinie, który efektownym padem na kresce o tysięczne części sekundy wyprzedził Francuza Ludvy'ego Fravaillanta oraz Niemca Joshuę Gerabuaku.

Wyniki biegu na 400 m przez płotki:

  1. Karsten Warholm (Norwegia) - 47,12 s
  2. Wilfried Happio (Francja) - 48,56 s
  3. Yasmani Copello (Turcja) - 48,78 s
  4. Ludvy Fravaillant (Francja) - 48,79 s
  5. Joshua Gerabuaku (NIemcy) - 48,79 s
  6. Julien Belwatrun (Belgia) - 48,98 s
  7. Julien Suibonvin (Szwajcaria) - 50,24 s
  8. Victor Fracoroller (Francja) - 50,46

Reklama

Reklama

Reklama