Mistrz olimpijski stoczył batalię o swoje zdrowie. Żona zareagowała jako pierwsza
Złotym medalem olimpijskim wywalczonym w 2021 roku w Tokio Wojciech Nowicki przeszedł do historii polskiego sportu. Ostatnie miesiące były jednak wyjątkowo trudne dla pochodzącego z Białegostoku młociarza. 37-latek w rozmowie ze "sport.pl" opowiedział szerzej o swoich problemach zdrowotnych. Wyznał, że na pewne zmiany w jego organizmie zareagowała jego małżonka.

Przez długie lata Wojciech Nowicki wspólnie z Pawłem Fajdkiem stanowili o sile męskiego młociarstwa w Polsce. Dla urodzonego w Białymstoku zawodnika zdecydowanie największym sukcesem w karierze było złoto olimpijskie wywalczone w 2021 roku w Tokio. W stolicy Japonii najcenniejszy krążek dał mu rzut na odległość 82,52 metra, bijąc przy tym rekord życiowy.
Występ na azjatyckim czempionacie był tym samym rekompensatą za poprzednie igrzyska w Rio de Janeiro, które Nowicki zakończył z "zaledwie" brązowym medalem. Po sukcesie w Tokio Polak wciąż pozostawał w światowej czołówce. Świadczą o tym m.in. srebrne medale mistrzostw świata w Eugene (2022 rok) oraz Budapeszcie (2023 rok), mistrzostwo Europy w Monachium (2022 rok) oraz złoto Igrzysk Europejskich rozgrywanych w 2023 roku w Krakowie.
Ubiegłoroczny Memoriał Ireny Szewińskiej okazał się dla Nowickiego wyjątkowo gorszy. Mistrz olimpijski zajął w nim dopiero ósme miejsce z odległością 70,19 metra, co było dla niego jednym z najgorszych wyników ostatnich lat. Po felernym konkursie Nowicki zdradził, że w ostatnim czasie zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Wojciech Nowicki wprost o swoich problemach zdrowotnych. Konieczna była operacja
Nowicki mierzył się bowiem ze zdiagnozowanym częściowym zanikiem mięśnia w udzie. Do tych problemów 37-latek wrócił w rozmowie z portalem "sport.pl". Okazuje się, że sygnał alarmowy wszczęła małżonka sportowca, która zauważyła dysproporcję w obwodzie jego nóg.
- Wielka ulga, że w końcu udało się to zdiagnozować i że problem został usunięty. Miałem już tak dużą różnicę w obwodach nóg, że nie trzeba było robić pomiarów. Każdy to widział, gołym okiem. A pierwsza zwróciła na to uwagę moja żona - wyznał Nowicki.
W przypadku Nowickiego niezbędna była operacja. Bez niej Polak nie pozbyłby się bólu, a w konsekwencji zagrożona byłaby jego dalsza kariera sportowa. Jak sam wyznaje, miał w związku z tym mnóstwo obaw. - Myślałem, że trzeba skończyć z trenowaniem, że już nie wrócę do sportu. Już bardziej myślałem, co tu zrobić, żeby jakoś na co dzień funkcjonować. Było źle, bo jak tylko wstawałem rano z łóżka, to już mnie noga bolała i nie była sprawna - nie ukrywał mistrz olimpijski.
Po wielu próbach szukania diagnozy okazało się, że główną przyczyną problemów zdrowotnych Nowickiego jest tłuszczak umiejscowiony przy pachwinie. Sytuacja w pewnym momencie była na tyle poważna, że 37-latek tracić czucie w nodze. Operacja pozwoliła zwalczyć te problemy oraz rozpocząć rehabilitację.
- Po usunięciu tłuszczaka była walka o ich odbudowanie. Trochę to trwało. Musiałem na to poświęcić czas od września do lutego. W końcu znów zacząłem mieć czucie w nodze, w końcu zacząłem czuć tę lewą nogę w trakcie robienia obrotów. Fajnie było to znowu poczuć po miesiącach trenowania bez czucia. W ramach rehabilitacji znów zacząłem wskakiwać na skrzynię, czego przed operacją już wcale nie robiłem, bo noga nie odbierała bodźców i nie mogłem się wybić tak, żeby wskoczyć na jakąkolwiek wysokość. Ta noga była nieruchoma - opisuje Nowicki.
Nowicki na łamach "sport.pl" zapowiedział, że chciałby wystartować na igrzyskach olimpijskich, które w 2028 roku odbędą się w Los Angeles. 37-latek nie odrzuca jednak scenariusza wcześniejszego zakończenia kariery. Jak sam wyznał, trenuje tak, jakby ten sezon miał być jego ostatnim.
- Po tej kontuzji to ja naprawdę nie mam sprecyzowanych planów. Teraz trenuję tak, jakby to już miał być mój ostatni sezon. Daję z siebie wszystko, co mogę, przykładam się, poświęcam temu dużo czasu, dbam o swoją regenerację, o odżywianie. Wszystko robię tak, jakby to już miał być ostatni sezon, bo nie wiem, jak przetrwam do września. Jeśli dobrze wystartuję, jeśli to będzie dobry sezon w moim wykonaniu, to wtedy będę myślał o następnym - zapowiedział złoty medalista olimpijski z Tokio.
Zobacz również:














