Reklama

Reklama

Memoriał Skolimowskiej. Kendricks: Czuję się w Polsce jak w domu

"Czuję się w Polsce jak w domu. Mam tu przyjaciół, nie jadłem niedobrego posiłku, a na twarzach wszystkich wokół jest uśmiech" - powiedział amerykański tyczkarz Sam Kendricks, który będzie jedną z gwiazd niedzielnego 11. Lotto Memoriału Kamili Skolimowskiej na Stadionie Śląskim.


Reklama

Rozgrywane w bardzo mocnej obsadzie zawody będzie mogło - za darmo - obejrzeć 27 tysięcy kibiców. Wystąpi prawie 50 medalistów igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy.

"Apetyt rośnie w miarę jedzenia, walczymy o najlepsze imprezy, a zawodnicy  - o najlepsze wyniki. Mam nadzieję na niesamowite emocje. Piątkowe wydarzenie sportowe nie należało do wielkich widowisk (mecz piłkarski Holandia - Polska 1:0), choć niektórzy byli zadowoleni. Mam nadzieję, że sobie to w niedzielę odbijemy" - stwierdził marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski.

Dyskobol Piotr Małachowski wystąpił we wszystkich dotychczasowych Memoriałach Kamili Skolimowskiej. W niedzielę miał zakończyć karierę, postanowił to pożegnanie przełożyć o rok.

"Wychodzi na to, że musicie się państwo jednak ze mną pomęczyć jeszcze rok. Mam nadzieję, że przyszłoroczne igrzyska olimpijskie się odbędą, powalczę tam o medal,  a ostatni start będzie tu - w najlepszym miejscu" - powiedział.

Jednym z rywali dwukrotnego mistrza świata Kendricksa w skoku o tyczce będzie w Chorzowie wracający po kontuzji Piotr Lisek.

"Cieszę się, że mogę wystartować w Polsce. Łatwo nie będzie. Mam nadzieję, że moje kulejące ostatnio zdrowie da radę i zobaczymy wysokie loty. W ostatnim tygodniu robiliśmy wszystko, aby noga zaczęła działać. Na razie się zgina i prostuje, czyli jest na plus. Zobaczymy, co się wydarzy" - wyjaśnił.

Młociarz Paweł Fajdek zapowiedział walkę o rzut na odległość 80 metrów.

"Staram się, żeby moja forma rosła i chyba mi się to udaje. Czuję się zdecydowanie lepiej, niż podczas niedawnych mistrzostw Polski. To kwestia mocy, jaką daje memoriał, stadion, kibice, którzy mam nadzieję przyjdą licznie. Bo na tak wielkim obiekcie można zachować bezpieczeństwo w czasach pandemii" - ocenił.

Prezes stadionu Jan Widera zaznaczył, że niedzielny mityng będzie kolejnym testem areny przed przyszłorocznymi nieoficjalnymi MŚ w biegach sztafetowych.

To będzie drugi w ciągu dwóch tygodni mityng zorganizowany na chorzowskim obiekcie. 25 sierpnia, tuż przed otwarciem 66. Orlen Memoriału Janusza Kusocińskiego, arena otrzymała nazwę Narodowego Stadionu Lekkoatletycznego.

Autor: Piotr Girczys

Dowiedz się więcej na temat: Sam Kendricks | memoriał Kamili Skolimowskiej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje