Reklama

Reklama

​Memoriał Kusocińskiego. Sebastian Chmara: Ważny przystanek w drodze do Tokio

Tyczkarz Renaud Lavillenie, skoczkini wzwyż Jarosława Mahuczich, czy specjalistka od biegów średnich Gudaf Tsegay - to niektóre zagraniczne gwiazdy Memoriału Janusz Kusocińskiego, który 20 czerwca odbędzie się w Chorzowie. "To ważny przystanek w drodze do Tokio" - uważa Sebastian Chmara.

Na Stadionie Śląskim wystąpi cała krajowa czołówka. To start dla nich ważny, bo niespełna tydzień przed mistrzostwami Polski w Poznaniu, po których zostanie ogłoszona olimpijska reprezentacja. To właśnie w Chorzowie ci, co jeszcze dotychczas szukali formy, powinni pokazać, że zwyżkuje.

"To będzie też już ostatni dzwonek do tego, by zdobyć jeszcze minimum. Będziemy mieli pełny przegląd polskiej kadry" - zapowiedział wiceprezes PZLA Chmara.

Dojdzie też do kilku ciekawych pojedynków. Dwukrotny medalista olimpijski Lavillenie sprawdzi formę dwóch polskich tyczkarzy - Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego. Obaj ostatnio mieli problemy zdrowotne i dla nich samych będzie to też odpowiedź, czy wszystko zaczyna się normować.

Reklama

Młoda, 19-letnia wicemistrzyni świata w skoku wzwyż Mahuczich będzie chciała przeskoczyć przynajmniej dwa metry. Taka wysokość marzy się też Kamili Lićwinko. Brązowa medalistka MŚ z Londynu (2017) żegna się w tym roku z kibicami. To jej ostatni rok w zawodowym sporcie i jak sama mówi: "marzy mi się odejście z przytupem". Jak zapewnia jej mąż i trener Michał, jest to możliwe, bo zawodniczka z Białegostoku jest przygotowana na wysokie skakanie.

W ostatniej chwili do programu imprezy został włączony rzut dyskiem mężczyzn. W Chorzowie będzie miał zatem okazję zaprezentować się dwukrotny wicemistrz olimpijski Piotr Małachowski. Dla niego to także ostatni sezon w karierze

"To będzie mityng, w którym chciałbym już przekroczyć granicę 65 m. Będę po zgrupowaniu w Tallinnie i mam nadzieję, że nareszcie kolano przestanie boleć i będę mógł normalnie rzucać. Bo jeśli w kolejnych startach nie uda się osiągnąć przynajmniej 65 m, to igrzyska mogą być wielką loterią" - przyznał Małachowski, który na konferencję przybył bezpośrednio po mityngu w Turku, gdzie osiągnął 62,11 i zajął siódme miejsce.

Chmara zaznaczył, że w Chorzowie będą startować także m.in. wszystkie najlepsze polskie 400-metrówki, gwiazda ostatnich tygodni Pia Skrzyszowska, młociarze Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki.

"Na pewno poczujemy przedsmak olimpijskiego współzawodnictwa" - powiedział.

Podczas konferencji prasowej poinformowano także o przedłużeniu na kolejne osiem lat współpracy między PZLA a Telewizją Polską. Transmitowane będą wszystkie najważniejsze krajowe mityngi oraz mistrzostwa Polski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje