Reklama

Reklama

Memoriał Kusocińskiego. Kołeczek z "życiówką", przed mistrzynią olimpijską

Rozgrywany drugi rok z rzędu na Stadionie Śląskim 65. ORLEN Memoriał Janusza Kusocińskiego obrodził wieloma wartościowymi wynikami. Świetnie w biegu na 100 metrów spisała się Ewa Swoboda, rekord życiowy na 100 m ppł pobiła Karolina Kołeczek, a Justyna Święty-Ersetic w obfitującym w świetne rezultaty biegu na 400 m zajęła drugie miejsce, z rekordem sezonu.

Przed rokiem, tuż przed startem imprezy, nad stadionem przeszła burza z ulewą. Krótkiej tradycji stało się zadość i gwałtowny opad deszczu nieco opóźnił rozpoczęcie zawodów, ale fani opuszczający efektowny obiekt nie mogli być rozczarowani.

Ponad 14 tysięcy kibiców, którzy bezpłatnie weszli na stadion (dla porównania przed rokiem na widowni zasiadło ponad 20 tys. kibiców), w wielu konkurencjach oglądało wysoki poziom, jakiego nie powstydziłyby się choćby mityngi Diamentowej Ligi.

Przebłysk Polek w biegu przez płotki

Reklama

Dużej radości, a nawet zdziwienia swoim rezultatem, nie ukrywała Karolina Kołeczek (AZS UMCS Lublin). Nasza płotkarka uzyskała czas 12.75 s. i, z rekordem życiowym, pokonała wszystkie rywalki, na czele z aktualną mistrzynią olimpijską Amerykanką Brianną Rollins-McNeal. Trzecia była wschodząca gwiazda Klaudia Siciarz z AZS AWF Kraków. Kołeczek tym samym uzyskała minima na MŚ w Dosze oraz na przyszłoroczne IO w Tokio.

Uśmiechnięta od ucha do ucha była również po drugim wyniku w karierze Ewa Swoboda, która wraca do wielkiego biegania. Najlepsza polska sprinterka od czasów nieodżałowanej Ireny Szewińskiej czasem 11.18 poprawiła rekord Memoriału Kusocińskiego, a także najlepszy wynik Polki do lat 23. Obydwa rekordy dzierżyła dotąd legendarna Irena Szewińska, siedmiokrotna medalistka olimpijska. Warto też dodać, że to wprawdzie dopiero 14. wynik na świecie w tym roku, ale tylko dwie zawodniczki z tej grupy są młodsze od 21-latki z Żor, halowej mistrzyni Europy. Rekord Polski miał długą brodę - Szewińska ustanowiła go w 1968 r.

Ewa nie mogła uwierzyć

- Pobiłam dwa rekordy Ireny Szewińskiej? Nie wiem co mam powiedzieć. Przed startem czułam się bardzo dobrze, zmotywowana tym, że startowała u siebie, na swojej ziemi. 11.18 s.? Rok temu mogłam o tym marzyć. Teraz jestem coraz bliżej rekordu życiowego i biegania poniżej 11 sekund - odpowiedziała na pytanie dziennikarza Interii energiczna Ślązaczka.

Memoriał znakomicie będzie wspominać Justyna Święty-Ersetic. Przedstawicielka słynnej grupy "Aniołków Matusińskiego", w bardzo szybkim biegu na 400 m, uzyskała rezultat 50.85 i zajęła drugie miejsce. Za nią do mety dobiegły jeszcze cztery Polki, a wygrała - z rekordem życiowym - Amerykanka Dalilah Muhamad – 50.60. Iga Baumgart-Witan (51.12) i Anna Kiełbasińska (51.57) poprawiły rekordy życiowe i wypełniły minima na mistrzostwa świata.

Autorami dwóch najlepszych tegorocznych wyników na świecie, ustanowionych w Chorzowie, zostali: trzykrotny mistrz świata Paweł Fajdek w rzucie młotem i Rosjanka, ale startująca pod neutralną flagą, Maria Lasickiene. Nasz młociarz wygrał konkurs, odjeżdżając rywalom w czwartej serii, rzutem na 80.87 m (drugi był Wojciech Nowicki - 79.52 m, który długo prowadził), a znakomita skoczkini wzwyż nie strąciła poprzeczki na 2,02 m. Pierwsze skoki, po 21 miesiącach przerwy związanej z macierzyństwem, oddała Kamila Lićwinko, kończąc zawody na 3. miejscu (1.87 m).

Z innych naszych nadziei medalowych przed wrześniowymi MŚ w Dosze Anita Włodarczyk zajęła drugie miejsce (75.12 m). Czterystumetrowiec Karol Zalewski zajął drugie miejsce (45.46 s. - to jego najlepszy wynik w sezonie), podobnie jak Adam Kszczot (1:45.73), który na 800 m uległ tylko Kenijczykowi Alfredowi Kipketerowi - ten również cieszył się z najlepszego rezultatu w sezonie 1:45.32.

Majewski zachwycony poziomem

Z zachwytu nad poziomem konkursu pchnięcia kulą cmokał wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. Michał Haratyk (KS Sprint Bielsko-Biała) osiągnął 21.98, co dało mu drugie miejsce, za Nowozelandczykiem Tomem Walshem, który popisał się pchnięciem na znakomitą odległość - 22.18 m. Konrad Bukowiecki musiał się zadowolić czwartą pozycją, po odległości 21.58 m.

- Poziom był niesamowity. Aż nie chce się wierzyć, żeby na rozgrywanym w Polsce mityngu 21.58 m dawało dopiero czwarte miejsce - kręcił głową "Bukoś".

Zadowolony z siebie był także Piotr Lisek, który zajął drugie miejsce w skoku o tyczce (5.78 m), ulegając tylko znakomitemu Amerykaninowi - Samowi Kendricksowi (5.85 m).

W międzynarodowej stawce Tomasz Jaszczuk (AZS AWF Katowice) wygrał skok w dal, odległością 7.71 m, o centymetr wyprzedzając reprezentanta Ghany Abrahama Seanekę.

Z Chorzowa Artur Gac i Michał Białoński


Dowiedz się więcej na temat: Karolina Kołeczek | Paweł Fajdek | Ewa Swoboda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje