Reklama

Reklama

Marek Plawgo ucierpiał przez kierowcę samochodu. Pokazał obrażenia

Rozwaga i zdrowy rozsądek to podstawa podczas uczestniczenia w ruchu drogowym. Niestety, niektórzy o tym zapominają, o czym boleśnie przekonał się jadący na rowerze były reprezentant Polski Marek Plawgo. 39-latek pokazał bolesne zadrapania, których nabawił się przez nieuważnego kierowcę i złożył mu bardzo nietypowe życzenia.

Czerwiec naznaczony jest drogowymi incydentami z udziałem polskich sportowców. Jeden z nich zakończył się w koszmarny sposób...

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka.

Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację. Każdy z nas może teraz dołączyć do zbiórki, by wesprzeć ich leczenie. Sprawdź szczegóły >>>

Reklama

Na szczęście zajście, w którym wziął udział Plawgo miało zupełnie inny finał - skończyło się tylko na zadrapaniach, o czym były lekkoatleta poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, dołączając zdjęcie wykonane po upadku.

- Epidemia będzie miała pozytywny wpływ na nas. Myślę, że jeszcze bardziej będziemy celebrować spotkania z ludźmi, których nam brakowało. Docenimy możliwość spotykania się. Mam nadzieję, że wszystko zmieni się na tyle, że zaczniemy się szanować. I jak śpiewał Kazik Staszewski w jednej ze swoich piosenek: "Witaj tak, jakbyś pierwszy raz witał. Żegnaj tak, jakbyś widzieć już nie miał". Celebrujmy każdą chwilę spędzoną z ludźmi - prognozował ostatnio w rozmowie z Interią Plawgo. - były reprezentant Polski w lekkiej atletyce, sprinter i płotkarz. Olimpijczyk (2004) z Aten i Pekinu (2008), dwukrotny halowy mistrz Europy (w sztafecie i indywidualnie).

Drogowego spotkania z jednym z kierowców nie będzie jednak miło wspominał i najprawdopodobniej wolałby, aby w ogóle do niego nie doszło...

- Bardzo serdecznie pozdrawiam sympatycznego kierowcę białego BMW śpieszącego się dzisiaj do Smolca. Mam nadzieję, że Szanowny Pan zdążył. To nic, że czyimś kosztem, bez zachowania odległości i inne takie mało istotne. Ja dobrze życzę. Np. biegunki, w najmniej oczekiwanym momencie - napisał Plawgo na Twitterze, dołączając do wpisu zdjęcie obdartych rąk.

Na szczęście skończyło się na zadrapaniach. Takie sytuacje powinny jednak uczulić wszystkich na to, by podczas poruszania się pod drodze zachować czujność i przestrzegać zasad bezpieczeństwa.

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne