Reklama

Reklama

Małachowski: Książka, telewizja i piwko

Występ w mityngu Pedro's Cup nie zakończył sezonu wicemistrza olimpijskiego i świata w rzucie dyskiem Piotra Małachowskiego. Zawodnik Śląska Wrocław zajął w Szczecinie czwarte miejsce (65,14) i... poleciał do Tallina, gdzie w czwartek wystartuje w kolejnych zawodach. Potem czeka go zabieg oraz relaks przy książce, telewizji i piwie.

Występ w mityngu Pedro's Cup nie zakończył sezonu wicemistrza olimpijskiego i świata w rzucie dyskiem Piotra Małachowskiego. Zawodnik Śląska Wrocław zajął w Szczecinie czwarte miejsce (65,14) i... poleciał do Tallina, gdzie w czwartek wystartuje w kolejnych zawodach. Potem czeka go zabieg oraz relaks przy książce, telewizji i piwie.

- Mam nadzieję, że sezon zakończę zwycięstwem. W Estonii spotkam się też z mistrzem świata Niemcem Robertem Hartingiem i Litwinem Virgilijusem Alekną. Na pewno powalczę, choć palec mnie boli. Zabieg będzie konieczny; zostanie przeprowadzony pod koniec września przez doktora Roberta Śmigielskiego w Warszawie. Nie będzie pełnej narkozy, tylko znieczulenie ręki - poinformował.

Nie wiadomo jeszcze jak długo potrwa rehabilitacja, ale w dużej mierze z tego powodu Małachowski nie może sobie pozwolić na urlopowy wyjazd. - Pewnie w tym roku nie wybiorę się na żadne wakacje. Nie starczy na to czasu, ale będę relaksował się przy książce, telewizji i piwku - powiedział.

Reklama

To jednak nie koniec. Rekordzista Polski ma jeszcze przed sobą mnóstwo zajęć. - Muszę załatwić sprawy wojskowe, klubowe i przede wszystkim pojechać do mamy. Bardzo dawno jej nie widziałem, chyba jakieś pół roku. Mam jednak nadzieję, że nie ugotuje niczego specjalnego, bo muszę się odchudzać - zaznaczył.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL