Reklama

Reklama

Majewski: Koniec opalania, teraz praca

Tomasz Majewski z żoną Anną miodowy tydzień spędzili na Kubie. Mistrz olimpijski i wicemistrz świata w pchnięciu kulą ocenił, że była to bardzo udana podróż poślubna. Ale - jak przyznał - skończyło się opalanie i pora rozpocząć przygotowania do halowego sezonu.

- Na miodowy miesiąc nie mogłem sobie oczywiście pozwolić, ale tydzień wystarczył. Po raz pierwszy wybrałem się do kraju Fidela Castro. I nie żałuję, warto było. Bardzo fajna wyspa, mieszkańcy są sympatyczni, serdeczni, chociaż większości żyje się ciężko. Zarabiają bardzo mało, a bieda jest widoczna - powiedział Majewski.

Kuba, wyspa jak wulkan gorąca... - Oj gorąca, gorąca - potwierdził. - Było trzydzieści stopni więc korzystaliśmy ze słońca, sporo też zwiedzaliśmy. Ale ... Koniec opalania, teraz praca.

Złoty medalista pekińskich igrzysk rozpoczął już treningi. - Na razie są to lekkie zajęcia, takie na rozruszanie organizmu. Przez tydzień będę w Warszawie, a 9 listopada wyjadę do Szczyrku na dwa tygodnie. Potem będzie Spała i ... święta Bożego Narodzenia - poinformował o swych najbliższych planach.

Reklama

W przyszłym roku są dwie prestiżowe imprezy lekkoatletyczne - halowe mistrzostwa świata w stolicy Kataru (12-14 marca) oraz mistrzostwa Europy w Barcelonie na przełomie lipca i sierpnia. - Obie są ważne, ale z mojego punktu widzenia, numer jeden to mistrzostwa świata - powiedział trener zawodnika Henryk Olszewski.

Reklama

Reklama

Reklama