Reklama

Reklama

Lewandowski i Kszczot dołączyli do Orlen Teamu

Medaliści niedawnych mistrzostw Europy w Barcelonie w biegu na 800 m Marcin Lewandowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) i Adam Kszczot (RKS Łódź) dołączyli do Orlen Teamu.

Pierwszym członkiem grupy sportowej sponsorowanej przez koncern naftowy był mistrz olimpijski z Pekinu Tomasz Majewski (AZS AWF Warszawa). Potem do współpracy zaproszono srebrnego medalistę z Pekinu Piotra Małachowskiego (WKS Śląsk Wrocław) oraz rekordzistkę i mistrzynię świata Anitę Włodarczyk (niestowarzyszona).

"Nie zamykamy jeszcze zespołu. Drzwi nadal są otwarte, a decyzje podejmujemy bardzo szybko. Pomysł, by do teamu zaprosić Marcina i Adama powstał w trakcie finałowego biegu mistrzostw Europy. Od tamtego momentu minęły trochę ponad dwa tygodnie, a oni są już w naszej grupie" - powiedział prezes PKN Orlen Jacek Krawiec.

Reklama

Wszystko rozpoczęło się w stolicy Chin. "I od lunchu z Tomkiem Majewskim. Nasza firma kojarzy się z mocą i dynamiką i tak staramy się dobierać ludzi do zespołu. Lewandowski i Kszczot to nieliczni, jeśli nie jedyni zawodnicy obecnie na świecie, którzy mogą rywalizować z ciemnoskórymi biegaczami. Liczymy na to, że ich kolejne sukcesy przyczynią się do zwiększenia rozpoznawalności naszych marek" - dodał.

O wynik na światowym poziomie obiecał postarać się jeszcze w tym sezonie Lewandowski.

"Jestem przygotowany na pobicie rekordu życiowego (1.43,84), a nawet najlepszego wyniku w historii kraju (1.43,22), ale musi się na to złożyć wiele czynników. Chciałbym najpierw spróbować poprawić rekord Polski na 1000 m. Próbę podejmę już 22 sierpnia w małym, kameralnym mityngu w Dubnicy. Potem czekają mnie jeszcze starty w finale Diamentowej Ligi w Brukseli i Pucharze Międzykontynentalnym w Splicie" - powiedział urodzony w Szczecinie zawodnik.

Kszczot natomiast ma w planach rywalizację w Berlinie, młodzieżowych mistrzostwach Polski i w krajowej lidze lekkoatletycznej.

"Z poprawy rekordu życiowego (1.45,72) będę bardzo szczęśliwy" - przyznał brązowy medalista halowych mistrzostw świata w Dausze (2010).

Nagrodę z IAAF z rąk prezesa PZLA Jerzego Skuchy za ustanowienie 6 czerwca rekordu świata w rzucie młotem w mityngu ENEA Cup w Bydgoszczy odebrała Anita Włodarczyk.

"W tej chwili do takiego wyniku jest mi bardzo daleko. Cieszy mnie, że nic mnie nie boli i normalnie mogę trenować i startować. To już druga moja taka plakietka z IAAF, ale mam nadzieję, że nie ostatnia. Do końca sezonu pozostały mi jeszcze dwa mityngi - w Berlinie (22 sierpnia) i włoskiej miejscowości Rieti (29 sierpnia)" - przyznała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL