Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Rhonex Kipruto: Nie mamy celów i nie wiemy po co trenować

Rhonex Kipruto zdradził, jak wygląda jego sportowa rzeczywistość w dobie epidemii. Biegacz ma nadzieję, że będzie mu dane wrócić do rywalizacji w sierpniu lub we wrześniu. „Trening i poświęcenie zależą od konkretnych celów, a cele te obecnie nie istnieją” – powiedział Kenijczyk.

Stan zawieszenia w sporcie przez kryzysową sytuację wywołaną epidemią koronawirusa nie jest tożsamy z zaprzestaniem treningów przez profesjonalnych sportowców. Ich zawód wymaga wysiłku nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko poza zdrowiem i życiem straciło już na znaczeniu.

Reklama

Głos odnośnie tego, jak zmieniło się życie biegaczy długodystansowych w Kenii, zabrał Rhonex Kipruto. Sportowiec przyznał, że samodzielnie musiał przeorganizować swój trening z dala od bazy treningowej w Iten, sam musi też planować swoje obowiązki rodzinne i uwzględniać finanse, a także mierzyć się z wyzwaniami, które dotykają dzisiaj wielu z nas.

"Teraz trenuję sam w domu. Sam wysiłek jest trudniejszy, dlatego dostosowaliśmy trening do bardziej ogólnego programu treningowego, w przeciwieństwie do konkretnego przygotowania" - powiedział Kipruto.

Zdaniem brązowego medalisty mistrzostw świata w biegu na dystansie 10 000 metrów od powrotu do domu wpadł w zupełnie inną rutynę.

"Życie kręci się wokół spędzania czasu z rodziną, pracy w gospodarstwie, biegania w celu utrzymania sprawności i wagi" - dodał 21-latek.

Jak przyznał lekkoatleta, rzeczywistość w obozie treningowym w Iten kręciła się wokół treningu, jedzenia i snu, czyli czynnościach, które mają coś na celu. W tej chwili jako sportowiec czeka jedynie na powrót do normalnego życia, które zna z wielu lat spędzonych na bieżni.

"Nie mamy celów i nie wiemy, po co trenować. Uwielbiam biegać, więc bieganie przychodzi naturalnie, ale profesjonalny sport, trening i poświęcenie zależy od konkretnych celów, a te obecnie nie istnieją. Mam nadzieję, że będziemy w stanie konkurować od sierpnia lub września i będę się do tych startów przygotowywać" - oznajmił rekordzista świata juniorów na 10 000 metrów.

Biegacz pomimo swojej frustracji ma na uwadze starania służb medycznych o zdrowie tysięcy pacjentów na całym świecie.

"Jest to czas prawdziwych wyzwań dla wielu osób i często myślę o chorych, lekarzach, pielęgniarkach i personelu szpitali oraz o wszystkich, którzy dbają o to, aby Kenia i wiele innych krajów funkcjonowało w tym czasie tak dobrze, jak to możliwe" - dodał Rhonex Kipruto.

AB



Dowiedz się więcej na temat: Rhonex Kipruto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje