Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Przewodniczący Coe skierował komunikat do wszystkich dopingowiczów

Jeśli są sportowcy, w szeroko rozumianych dyscyplinach w rodzinie "królowej sportu", czyli lekkoatletyce, którzy liczą, że globalna pandemia pomoże im zamaskować nielegalne wspomaganie organizmu, szef światowej federacji Sebastian Coe ma dla nich fatalną wiadomość.

Lekkoatletyka jest jedną z tych dyscyplin sportu, które najbardziej odczuwają dotkliwe skutki panoszącej się po całym świecie pandemii koronawirusa.

Dla "królowej sportu" to właśnie igrzyska olimpijskie są najważniejszym oknem wystawowym w cyklu czteroletnim. Od ponad miesiąca jest już jasne, że tegoroczne IO w Tokio zostały przełożone na przyszły rok, bez gwarancji, że uda się je rozegrać.

Nie udało się także uratować zaplanowanych na ten rok mistrzostw Europy w Paryżu, które kilka dni temu zostały odwołane. Z kolei zaplanowane z dużym wyprzedzeniem na 2021 rok mistrzostwa świata w Eugene w USA zostały przesunięte o rok.

W takiej rzeczywistości może rosnąć przeświadczenie tych sportowców, którzy czują pokusę sięgania po doping, że przez storpedowany kalendarz, a przede wszystkim towarzyszące restrykcje, sięganie po zakazane substancje ujdzie im płazem.

Reklama

Z faktu ograniczonych możliwości, jeśli chodzi o przeprowadzanie kontroli antydopingowych, doskonale zdaje sobie sprawę sir Sebastian Coe. Obecny szef Światowej Lekkoatletyki, która do niedawna nazywała się Międzynarodowym Stowarzyszeniem Federacji Lekkoatletycznych, przekonuje jednak, że badania trwają.

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" dwukrotny mistrz olimpijski na 1500 m dowodzi, że procedury wciąż obowiązują. - Sportowcy nadal muszą informować o miejscach pobytu i są sprawdzani. Gdy wrócimy do normalnego życia, zwiększymy znacznie liczbę kontroli. Podchodzimy do tego problemu poważnie - zapewnił sternik federacji.

I dodał bardzo wymowny komunikat: - Mam kilka słów do tych, którzy liczą, że teraz mogą sięgać po niedozwolony doping, bo nie dopadną ich kontrolerzy. Niech już się boją! Złapiemy was wszystkich! - zadeklarował Coe.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama