Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. MŚ w sztafetach. Suwara: Teraz już innej szansy nie ma

Ćwierć sekundy zabrakło naszej męskiej sztafecie 4x400 m, aby zakwalifikować się na IO w Tokio. Polacy w swoim biegu zajęli trzecie miejsce, co ostatecznie dało im 9. lokatę, a awans świętowała najlepsza ósemka.

Nasza drużyna jeszcze zachowała szanse wynikowe (ranking czasów) na awans na igrzyska, ale jest żal, bo na swoim terenie można było przypieczętował kwalifikację do Tokio.

- Na pewno były zauważalne błędy, wiem że na pewno dało się też poprawić nasze zmiany. Wiem, że na przykład ja trochę za mocno "wyciągnąłem" Darka. To był mój błąd, ale Karol chyba też mnie trochę za długo "przeciągnął". Zabrakło naprawdę niewiele do tego dużego "Q" - nie mógł odżałować Wiktor Suwara, który pobiegł w czasie 46.5.

Suwara dodał, że jest pewien, iż drużyna będzie w stanie z powodzeniem powalczyć o kwalifikację z miejsc rankingowych. - Teraz już innej szansy nie ma - zaznaczył.

Reklama

Dariusz Kowaluk: Zabrakło trochę sił

Dariusz Kowaluk też miał bardzo wymagającą zmianę. - Jak mówią niektórzy, druga zmiana jest najtrudniejsza, bo trzeba uważać na linie. Musiałem ustawić się na dobrej pozycji i to zrobiłem, ale na końcu trochę zabrakło sił. Daliśmy z siebie wszystko, ale zabrakło trochę szczęścia - stwierdził.

Naszą męską sztafetę rozpoczynał Kajetan Duszyński, a kończył bardzo doświadczony Karol Zalewski.

Artur Gac ze Stadionu Śląskiego

Dowiedz się więcej na temat: MŚ w sztafetach | mś sztafet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje