Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. MŚ w sztafetach. Polacy za swoje występy zarobili niemałe pieniądze

Podczas nieoficjalnych mistrzostw świata sztafet na Stadionie Śląskim w Chorzowie reprezentanci Polski spisali się bardzo dobrze. Dwa złote i trzy srebrne medale pozwoliły stać się "Biało-Czerwonym" najbardziej utytułowanym krajem na tej imprezie. Do kieszeni sportowców trafią też zasłużone nagrody finansowe.

Sobotnie i niedzielne zmagania na Stadionie Śląskim w Chorzowie przysporzyły kibicom niemałych emocji. Polacy spisali się naprawdę świetnie, kilka razy wprawiając w zachwyt fanów przed telewizorami.

Łącznie z World Athletics Relays "Biało-Czerwoni" przywieźli dwa złote i trzy srebrne medale, które stanowią świetny prognostyk przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi w Tokio.

Oprócz wielkiej radości z uzyskanych wyników nasi lekkoatleci mogą również liczyć na zasilenie portfeli. Łącznie na ich konta trafi ponad 330 tysięcy złotych.

Ile zarobili lekkoatleci?

Za złoty krążek w sztafecie 2x2x400 m w wykonaniu Joanny Jóźwik oraz Patryka Dobka, biegacze zgarnęli ponad 45 tysięcy złotych. Ponad 90 tysięcy złotych trafi do kieszeni lekkoatletek ze sztafety 4x200 m, czyli Pauliny Guzowskiej, Kamili Ciby, Klaudii Adamek oraz Marleny Goli. 75 tysięcy zarobiła sztafeta 4x100 m, w której kilkanaście minut wcześniej również pobiegła Klaudia Adamek. Lekkoatletka podzieli się nagrodą z Magdaleną Stefanowicz, Katarzyną Sokólską oraz Pią Skrzyszowską.

Reklama

Srebrny krążek sztafety płotkarskiej w składzie: Zuzanna Hulisz, Krzysztof Kiljan, Klaudia Wojtunik oraz Damian Czykier za występ w Chorzowie również otrzyma zasłużoną nagrodę w wysokości nieco ponad 45 tysięcy złotych.

Ponad 75 tysięcy wpadnie z kolei na konta odmłodzonego skład sztafety 4x400 m (Kornelia Lesiewicz, Małgorzata Hołub-Kowalik, Karolina Łozowskiej, Natalia Kaczmarek oraz Kinga Gacka).

A




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje