Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Kotwiła: Jestem szalenie ambitna, ale i pokorna

21-letnia Martyna Kotwiła jest nadzieją polskiej lekkiej atletyki na sukcesy na dystansie 200 m. Dwa lata temu poprawiła rekord kraju juniorek na tym dystansie, który należał do Ireny Szewińskiej. "Jestem szalenie ambitna, ale i pokorna. Postęp sam się nie dokona" - powiedziała sprinterka.

Okres pandemii nie jest łatwy dla sportowców. Ostatnie dwa miesiące upłynęły im pod znakiem braku obozów, a często i możliwości normalnych treningów. Lekkoatleci mieliby w normalnych okolicznościach za sobą starty w pierwszych mityngach, a od igrzysk olimpijskich dzieliłyby ich tygodnie.

Reklama

"Wszystko się zmieniło. Nie chcę oceniać czy termin igrzysk - 2021 rok — to dla mnie lepiej czy gorzej. Cały czas ciężko pracuję nad tym, żeby robić postęp. Jestem szalenie ambitna, ale i pokorna. Poprawienie rekordu juniorów pani Szewińskiej było dla mnie wielki wydarzeniem. Dziś już wiem, że po takim biegu wcale nie jest łatwiej. Rosną oczekiwania — także wobec samej siebie, a w sporcie nie ma postępu z dnia na dzień" - powiedziała PAP zawodniczka RLTL ZTE Radom.

W okresie epidemii sprinterka trenuje w swoich rodzinnych stronach. Na miejscu ma stadion, więc możliwości treningowe są dobre. Przyznaje, że tęskni już za życiem obozowym, ale stara się robić swoje i nie analizować sytuacji, na którą ani ona, ani jej trenerka nie mają wpływu.

"Ten okres odpoczynku, bo wiadomo, że obciążenia nie były w ostatnich tygodniach takie, jak normalnie, być może mi pomoże. Goniłam od dawna bardzo mocno w stronę jak najszybszego postępu. Być może ciało potrzebowało jednak nieco luzu, więcej odpuszczenia. Mam nadzieję, że będzie się, kiedy i gdzie sprawdzić w tym sezonie, więc zobaczymy, w jakim miejscu jestem" - podkreśliła 21-latka.

Dowiedz się więcej na temat: Martyna Kotwiła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje