Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Drużynowe Mistrzostwa Europy startują w Chorzowie. Polska broni tytułu

- Przez pewien czas zmagałem się z kontuzją a chcę spełniać marzenia związane z igrzyskami w Tokio. Cieszę się, że zaczynam przygotowania startem w Polsce gdzie skończyłem sezon halowy - mówi Gianmarco Tamberi, były halowy mistrz Europy i świata wzwyż. W sobotę rozpoczynają się dwudniowe Drużynowe Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce.

Do Chorzowa przyjechało wielu znanych sportowców. - Te zawody to chyba pierwsze duże wydarzenie w Polsce po pandemii z udziałem publiczności - cieszył się Bułgar Dobromir Karamarinow, p.o prezydenta European Athletics, choć to nie do końca prawda jeśli wspomnimy niedawny finał Ligi Europy na stadionie w Gdańsku. - Marzy nam się pierwsze miejsce dla Polski, będziemy o to walczyć choć trzeba pamiętać o sporych osłabieniach - przyznał Henryk Olszewski, prezes PZLA.

DME w lekkoatletyce: osłabienie Polaków

Rzeczywiście; reprezentacja Polski będzie bronić mistrzowskiego tytułu, ale zadanie będzie mocno utrudnione z powodu licznych kontuzji. W ostatniej chwili okazało się, że  z powodów gastrologicznych w DME nie wystartuje Marcin Lewandowski, który niedawno wrócił z Bostonu, gdzie zajął 4. miejsce w biegu na milę. Lewandowskiego w składzie reprezentacji zastąpi Michał Rozmys. Z powodów zdrowotnych nie wystąpi też tyczkarz Piotr Lisek. Jego miejsce w konkursie skoku o tyczce zajmie Robert Sobera.

Reklama

Wystartuje w nich siedem drużyn, zespół Ukrainy został wycofany z powodu stwierdzenia koronawirusa u dwóch lekkoatletów. - Śląsk stawia na lekkoatletykę, będziemy walczyć o kolejne wydarzenia - stwierdził marszałek województwa Jakub Chełstowski.

DME w lekkoatletyce: różne cele Portugalczyków i Włochów

Sportowcy mają nadzieję na dobre starty. - Dla nas, Portugalczyków, to duże wydarzenie. Wróciliśmy do grona najlepszych i naszym celem jest się w tym gronie utrzymać - stwierdziła Patricia Mamona, mistrzyni Europy w trójskoku sprzed pięciu lat. - Jestem kapitanem włoskiej drużyny i cieszę się, że w tym roku jest ona silna. Powalczymy o jak najwyższe miejsca - dodał Tamberi.




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje