Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Aleksander Matusiński dla Interii: Bardzo nad tym ubolewam

- Przykre jest to, że nie mamy w Polsce hal, w których moglibyśmy trenować, biegając po czterech torach. Tak naprawdę jedyną halą do tego przystosowaną jest ta w Spale, ale czasami jest tutaj duży tłok i nie ma idealnych warunków do treningów. Infrastruktura, którą mamy do dyspozycji w Polsce nie odzwierciedla sukcesów naszych lekkoatletów – mówi w rozmowie z Interią Aleksander Matusiński, trener Justyny Święty-Ersetic oraz sztafety kobiet 4x400 metrów, zespołu srebrnych medalistek mistrzostw świata i mistrzyń Europy.

W kończącym się roku polscy lekkoatleci nie mieli zbyt wielu okazji do startów. Mimo to, rok tak mocno naznaczony pandemią nie był dla nich całkowicie stracony. Justyna Święty-Ersetic wygrała prestiżowy cykl World Athletics Indoor Tour, poprawiła też rekord kraju na 400 metrów.

Reklama

- Mimo trudnej sytuacji, organizatorzy imprez w naszym kraju poradzili sobie bardzo dobrze. Było kilka mityngów, dzięki temu dyspozycję naszych zawodniczek zdołaliśmy utrzymać na pewnym poziomie. Ten rok nie był całkowicie zmarnowany.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

  - Przygotowania do roku olimpijskiego przebiegają zgodnie z planem. Może nie jest idealnie, bo normalnie w grudniu trenowalibyśmy w Portugalii, ale na warunki, które mieliśmy w Spale nie narzekaliśmy. Było wszystko, co potrzeba. Realizowaliśmy cały trening. Owszem, nie było słońca, odpowiedniej temperatury, regeneracji potreningowej poprzez witaminę D, ale w tych warunkach też mogliśmy się dobrze przygotowywać. Wiadomo, że bieganie w niskiej temperaturze nie jest w pełni komfortowe i nie możemy się w tym względzie porównywać do zawodniczek chociażby z Jamajki, USA, czy RPA - mówi nam Aleksander Matusiński.A jednak w głosie trenera naszych "złotek" wyczuwamy pewien żal. Chodzi o brak odpowiedniej infrastruktury, która umożliwiałaby naszym mistrzyniom treningi w kraju na najwyższym światowym poziomie.

- Bardzo ubolewam nad tym, że nie mamy w Polsce hal, w których moglibyśmy trenować, biegając po czterech torach. Tak naprawdę jedyną halą do tego przystosowaną jest ta w Spale, ale czasami jest tutaj duży tłok i nie ma idealnych warunków do treningów. Na szczęście, już od stycznia do naszej dyspozycji będzie hala w Toruniu. Jeśli nie będziemy mogli wyjechać za granicę, to na pewno pojedziemy do Grodu Kopernika. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że lekkoatleci w Europie i na świecie mają zdecydowanie lepsze warunki do treningów. Ubolewam cały czas nad tym, że w Polsce mimo sukcesów naszej dyscypliny wciąż nie mamy odpowiedniej infrastruktury - martwi się pochodzący z Mysłowic trener.

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Matusiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama