Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MŚ: Zalewski z dziurawym butem

Krystian Zalewski z krwią na nodze i z dziurawym butem zdołał z czwartym czasem awansować do finału biegu na 3000 m z przeszkodami na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Pekinie.

Finał z udziałem polskiego wicemistrza Europy zaplanowano na najbliższy poniedziałek.

Reklama

- Jestem tutaj przygotowany na rekord życiowy i mam nadzieję, że uda się to uzyskać w finale - powiedział Zalewski.

- Takie było założenie, żeby biec w pierwszej grupie i walczyć o miejsce premiowane finałem. Widziałem, że ten czas będzie całkiem niezły i bez względu na to, czy zajmę trzecią, czy czwartą lokatę, da mi awans. Nie obawiałem się finiszu, bo jestem dobrze przygotowany - stwierdził Polak.

Po nodze leciała mu krew, a w bucie zrobiła się duża dziura.

- Takie przypadki się zdarzają. Zwłaszcza w eliminacjach, więc to nic strasznego - mówił ze spokojem.

- Piszczel mam trochę rozwalony, ale nawet nie boli. Z kolei z butem to gdzieś na trzy okrążenia do mety poczułem, że wyszedł mi palec na powietrze. Nie chciałem się jednak na tym skupiać, bo najważniejszy był awans - zaznaczył wicemistrz Europy.

Zobacz materiał TVP Sport:

Sprawdź, kiedy mamy szanse na kolejne medale

Dowiedz się więcej na temat: Krystian Zalewski | lekkoatletyka | lekkoatletyczne MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje