Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MŚ. Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki awansowali do finału rzutu młotem

Obrońca tytułu Paweł Fajdek oraz Wojciech Nowicki awansowali do finału rzutu młotem podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Londynie.

Nasz faworyt do złotego medalu osiągnął 76,82 m w drugim podejściu.

Reklama

Odległość kwalifikacyjna wynosi 75,50 m.

Fajdek rozpoczął od rzutu na odległość 71,43, ale w drugiej próbie nie zostawił złudzeń rywalom i mógł opuścić stadion, aby zaoszczędzić siły na finał. Jest to tym ważniejsze, że w Londynie pada deszcz i jest chłodno.

Polak miał najlepszy wynik spośród 14 zawodników rywalizujących w grupie A. Drugi Francuz Quentin Bigot osiągnął 76,11.

- To koło w deszczu jest super. Dzisiaj co najmniej na rekord Polski. Gorzej, że jest tak zimno. W pierwszej próbie uderzyłem w koło i poleciało 71,43. Potem się pobudziłem, poobrażałem i wyszło. Presja była. Wiem, po co tu jestem i czego bronię. Zrobię wszystko, żeby wygrać - powiedział Fajdek w wywiadzie dla TVP Sport.

Drugi nasz młociarz - Wojciech Nowicki walczył o awans w grupie B, która rozpoczęła rywalizację o godz. 21:50. Nasz brązowy medalista igrzysk już w pierwszym podejściu rzucił młot na odległość 76,85 m, zapewniając sobie tym samym awans do finału.

- Nastawiam się na finał. Chcę w nim dać "maksa" - powiedział Nowicki przed kamerą TVP Sport.

Polacy są jedynymi, którzy w tym roku przekroczyli granicę 80 m.

MZ

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyczne MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje