Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MŚ. Michał Haratyk piąty, Konrad Bukowiecki ósmy w pchnięciu kulą

Michał Haratyk zajął piąte miejsce, a Konrad Bukowiecki ósme w finale pchnięcia kulą podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Londynie. Wygrał Nowozelandczyk Tomas Walsh, który jako jedyny w konkursie złamał barierę 22 metrów. Haratykowi zabrakło do medalu pięciu centymetrów.


Reklama

Eksperci twierdzili, że Haratyka było stać na przekroczenie 22 metrów, ale skończyło się na wyniku 21,41.

20-letni Bukowiecki pojechał do Londynu po naukę. Mistrz Europy do lat 23 chciał pobić rekord życiowy. Na stadionie wynosi on 21,59, a w hali 21,97. W niedzielę spalił aż cztery próby i osiągnął 20,89.

1. seria

Bukowiecki spalił pierwszą próbę, a Haratyk osiągnął 20,49 m (ósmy wynik). Legitymujący się najlepszym tegorocznym wynikiem (22,65) Amerykanin Ryan Crouser rozpoczął od 21,07. Najlepiej spisał się jego rodak Joe Kovacs - 21,48.

2. seria

Bukowiecki zaliczył 20,65 i wskoczył na ósme miejsce. Haratyk spadł na dziewiąte, bo poprawił się jedynie o trzy centymetry.

Nowym liderem został Nowozelandczyk Tomas Walsh - 21,64. Kovacs nie potrafił skutecznie odpowiedzieć - 20,88. Crouser, który regularnie przekraczał w tym roku 22 metry, sprawiał wrażenie spiętego i w drugiej próbie zaliczył jedynie 21,09.

Drugą próbę spalił Niemiec David Storl.

3. seria

20,89 m w trzeciej próbie dało Bukowieckiemu siódmą lokatę. Haratyk był pod presją, bo gdyby nie poprawił wyniku, nie wszedłby do wąskiego finału. Zachował jednak zimną krew i osiągnął 21 m, dzięki czemu awansował na szóstą pozycję.

Wciąż nie szło Crouserowi. Tym razem spalił.

Prowadzący Walsh dołożył 11 cm (21,75), a Kovacs odpowiedział 21,66. Nie udało się przebudzić Storlowi. Wynik 20,80 nie dał mu awansu do ścisłego finału. To spora niespodzianka.

4. seria

Pierwsza seria wąskiego finału nie przyniosła zmian. Aż pięciu kulomiotów spaliło rzuty. Był wśród nich Bukowiecki. Z kolei Haratykowi nie udało się poprawić wyniku - 20,83.

5. seria

Także od dwóch spalonych prób rozpoczęła się przedostatnia seria. Po raz trzeci spalił Bukowiecki.

Haratyk wreszcie przełamał się i z wynikiem 21,41 wskoczył na piąte. miejsce. Do zajmującego trzecią lokatę Chorwata Stipe Żunicia brakowało mu jedynie pięciu centymetrów.

Wciąż prowadził Walsh przed Kovacsem.

6. seria

Finałową serię rozpoczął Amerykanin Ryan Whiting wynikiem 21,09, dzięki któremu przeskoczył Bukowieckiego. Polak zajął ósmą lokatę, bo w ostatniej próbie po raz czwarty spalił.

20,98 w ostatniej próbie przekreśliło marzenia Haratyka na medal. Zajął piąte miejsce, bo nie zdołał przełamać się Crouser (21,09).

Kovacs zaatakował "złoto" i daleko pchnął kulę, ale spalił próbę. Walsh przypieczętował triumf osiągając w ostatniej próbie 22,03.

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama