Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MŚ: Londyn zarzuca nieczystą konkurencję Katarczykom

Szef Brytyjskiej Federacji Lekkoatletycznej (UKA) Ed Warner oskarżył Katarczyków o nieuczciwą konkurencję przy wyborze gospodarza mistrzostw świata w 2017 roku. Londyn ostatecznie wygrał głosowanie, ale tylko po tym, jak zgodził się ufundować całą pulę nagród.

Warner, który przewodził kandydaturze Londynu, powiedział na antenie BBC Radio 5 Live, że przed głosowaniem podszedł do niego ważny działacz Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) i poinformował go, że przedstawiciele kandydującej Dauhy wręczali oficjelom brązowe koperty.

Reklama

"Wieczorem, dzień przed głosowaniem, powiedziano mi, że członkowie IAAF byli wzywani na jedno z górnych pięter w hotelu, gdzie mieli odbierać koperty. To było szokujące, ale poradziłem swojemu zespołowi, żeby to zignorował. Chcieliśmy to zrobić 'po brytyjsku'. Nie mieliśmy brązowych kopert, a nawet gdybyśmy je mieli, to i tak nie mieliśmy ich czym wypchać" - relacjonował Warner.

Później usłyszał także, że Senegalczyk Papa Massata Diack, syn byłego prezydenta IAAF Lamine Diacka, domagał się od Katarczyków pięciu milionów dolarów w zamian za przychylność w głosowaniu. Papa Massata Diack jest obecnie poszukiwany w związku z innymi zarzutami korupcyjnymi (list gończy wydała za nim międzynarodowa organizacja policyjna Interpol), a przeciwko jego ojcu postępowanie wszczęła francuska prokuratura.

Warner wierzy, że gdyby wszystko odbyło się uczciwie, UKA zaoszczędziłaby 7,2 mln dolarów, które musiała wydać na nagrody dla uczestników MŚ.

"Rano w dniu głosowania osoby posiadające prawo głosu, a także wysoko postawieni oficjele IAAF informowali nas, że nasza kandydatura przegrywa, ponieważ Katarczycy obiecali pokrycie puli nagród. W normalnych okolicznościach pieniądze musiałoby wyłożyć IAAF. Powiedziano nam, że musimy złożyć taką samą ofertę" - opowiadał szef UKA.

Jak zaznaczył, Brytyjczycy zastanawiali się, jak zareagować, ale ostatecznie uznali, że ich budżet pozwala na taki wydatek.

"Myślę teraz o tym i zastanawiam się: czy trzeba było udostępniać te środki? Trzeba było wydać 7,2 mln dolarów? Ale jeśli konkurowaliśmy z ofertą, która nie była uczciwa i przejrzysta, to powinniśmy dostać te pieniądze z powrotem. Dlatego chętnie poprę wszelkie inicjatywy mające na celu zbadanie całego procesu wyboru gospodarza MŚ w 2017 roku" - zapewnił.

Przedstawiciele strony katarskiej zaprzeczyli, jakoby zrobili cokolwiek nielegalnego w kwestii kandydatury na 2017 lub 2019 rok. Tę drugą imprezę ostatecznie Dausze przyznano.

Pod lupą francuskiej prokuratury znalazł się też wybór gospodarza imprezy w 2021 roku. W głosowaniu zwyciężyło amerykańskie Eugene, ale decyzję podjęto bez oficjalnego procesu składania kandydatur. Umotywowano ją dużą popularnością lekkoatletyki w USA.

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyczne MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne