Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MŚ - Ennaoui: Mam nadzieję, że nie przybiegnę ostatnia

- Nie zakładam, że nie wejdę do finału na 1500. Jeśli się w nim znajdę, to będzie spełnienie moich marzeń na ten rok - powiedziała reprezentantka Polski Sofia Ennaoui tuż przed lekkoatletycznymi mistrzostwami świata w Pekinie.

Ennaoui jest nie tylko jedną z najmłodszych zawodniczek w polskiej ekipie na rozpoczynające się w sobotę mistrzostwa, ale i zdecydowanie... najniższą. - Z tego względu wszyscy traktują mnie jak młodszą siostrę - przyznała.

- W reprezentacji wszyscy mnie traktują jak młodsza siostrę i się mną opiekują. Przytulają, przepuszczają mnie pierwszą, to jest fajne. Zdecydowanie na to nie narzekam - powiedziała 19-letnia zawodniczka LKS Lubusz Słubice.

Jej talent na dobre ujawnił się w zeszłym roku, kiedy nieoczekiwanie wygrała rywalizację na 1500 m w Memoriale Kusocińskiego. Pokonała znacznie bardziej utytułowane rywalki i czasem 4.07,34 poprawiła rekord Polski juniorów. Obecnie jej najlepszy rezultat na tym dystansie to 4.04,26. W tym sezonie błyszczała już także na 800 m.

Reklama

W Pekinie po raz pierwszy wystartuje w mistrzostwach świata seniorów. Nie boi się o brak doświadczenia w rywalizacji o taką stawkę.

- W tym roku nabrałam go już dużo. Startowałam w halowych mistrzostwach Europy, mityngach Diamentowej Ligi, wiec tak jakby tego stresu na imprezach mistrzowskich jest coraz mniej. Pewność siebie wzrasta i mam nadzieję, że przełożę to na mistrzostwa świata - powiedziała podopieczna trenera Wojciecha Szymaniaka.

W stolicy Chin została zgłoszona do rywalizacji na 800 i 1500 m. Chce jednak skupić się na tym dłuższym dystansie.

- Cały sezon przygotowywałam się do tego dystansu. Raczej na 800 m nie rozważam startu, bo nie zakładam, że nie wejdę do finału na 1500. Jeśli się w nim znajdę, to będzie spełnienie moich marzeń na ten rok. A przecież w tym decydującym biegu wszystko może się wydarzyć. Mam tylko nadzieję, że nie przybiegnę ostatnia - dodała.

Ennaoui wie, że każdy bieg trzeba będzie rozegrać przede wszystkim dobrze taktycznie. Nie będzie raczej szybkiego tempa, a rozstrzygnie finisz.

- Jedno jest pewne - posłucham się w stu procentach trenera. Teraz można już założyć, że pierwsze tysiąc metrów będzie w wolnym tempie i ostatnie okrążenie to będzie uderzenie. Taką taktykę przetestowaliśmy na Memoriale Kusocińskiego w Szczecinie - podkreśliła.

A właśnie takie bieganie Ennaoui wyjątkowo leży. Jest szybka i potrafi walczyć do ostatnich metrów. Walecznością mogłaby obdarzyć wiele osób. Na 1500 m faworytka jest jednak inna - 24-letnia Etiopka Genzebe Dibaba, która w tym roku poprawiła rekord świata - 3.50,07.

- Ale na drugie i trzecie miejsce jest bardzo dużo kandydatów. Czasami też potrafię sprawić sporą niespodziankę. Mam nadzieję, że finałowy bieg będzie dość spokojny i uda mi się zakręcić wokół czołówki - dodała Ennaoui.

Eliminacje na 1500 m zaplanowane są na sobotę. Rozpoczną się o godz. 5.15 czasu warszawskiego. Wystąpią w nich trzy Polki - Ennaoui, Angelika Cichocka (SKLA Sopot) i Renata Pliś (Maraton Świnoujście).

Dowiedz się więcej na temat: Sofia Ennaoui | lekkoatletyczne MŚ | lekkoatletyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne