Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MŚ. Chód na 50 km kobiet to duże ryzyko?

Kobiecy chód na 50 km to dyscyplina, która niedawno została włączoną do do programu lekkoatletycznych mistrzostw świata w Londynie (4-13 sierpnia). Zdaniem byłego chodziarza - Romana Magdziarczyka zawodniczki sporo ryzykują, ale.. są pełnoletnie.

- Panie powinny być świadome zagrożeń i podejmują decyzję świadomie. Mamy przecież dowody na to, że wiele z nich uprawiając sporty ekstremalne nic nie straciło na swej kobiecości. Praktyka i badania lekarskie wykażą, jakie będą dla nich skutki zdrowotne. Jeśli wyniki okażą się alarmujące, z pewnością dystans 50 km będzie skreślony z programu zawodów - powiedział jeden z najbardziej utytułowanych polskich chodziarzy, olimpijczyk z Sydney (2000) i Aten (2004).

Uważa on, że jednym z czynników, które mogą zapobiec negatywnym konsekwencjom dla zdrowia kobiet, jest zmniejszenie intensywności ćwiczeń i dawki kilometrów.

Reklama

- Chociaż mam pewne obawy co do przedłużenia dystansu dla zawodniczek, jestem ciekaw, jak poradzą sobie w Londynie. Może nawet chód pań będę oglądał z większym zaciekawieniem niż męski... - dodał.

O tym, że podjęta niedawno decyzja Rady IAAF o dodaniu do programu MŚ w Londynie konkurencję chodu kobiet na dystansie 50 km nie była do końca przemyślana, świadczy m.in. to, że uprawnionych do startu jest póki co tylko... sześć zawodniczek. Rekordzistka globu (4:08.26) Portugalka Ines Henriques, Brazylijka Nair da Rosa oraz po dwie reprezentantki Chin (Shuqing Yang, Hang Yin) i USA (Kathleen Burnette, Erin Talcott).

Kongres IAAF obradujący w 2015 roku w Pekinie wyraził aprobatę na notowanie rekordów świata w kobiecym chodzie na 50 km, osobno na bieżni i na trasie. Pierwszą zawodniczką, która wystartowała na 50 km wraz z mężczyznami w międzynarodowej imprezie, była Amerykanka Talcott, a miało to miejsce w ubiegłorocznym Pucharze Świata w Rzymie.

Natomiast pierwszą Polką, która pokonała ten dystans była Zofia Turosz, która rywalizowała z panami w Warszawie 12 października 1985 roku w zawodach "Bijemy rekordy" i uzyskała czas 5:13.49. Rekordzistką kraju jest Agnieszka Ellward z rezultatem 4.25.56. Daje jej to 14. lokatę na liście światowej, ale przed nią plasuje się m.in. osiem Chinek.

Decyzja o poszerzeniu programu rozpoczynających się w piątek mistrzostw została zamieszczona na stronie internetowej IAAF 23 lipca. Jej szef Sebastian Coe przyznał, że podjęto ją w ostatniej chwili.

Jak Magdziarczyk ogólnie ocenia szanse polskich chodziarzy w Londynie? 

- Jeśli chodzi o 50 km, liczę na doświadczenie Rafała Augustyna, którego stać na miejsce w "ósemce", co byłoby dla niego życiowym sukcesem. Z kolei na 20 km maksymalnie w "12" może zmieścić się Artur Brzozowski, którego kiedyś spisałem już na strat - analizował.

Dodał, iż osiągane ostatnio rezultaty pozostałych zawodników, odbiegają wyraźnie od wyników światowej czołówki.

- Polski chód znalazł się w dołku. Trudno mi jednoznacznie wskazać na przyczyny kryzysu, gdyż nie jestem blisko kadrowiczów, ale wydaje mi się, że wpływ na taki stan rzeczy ma rozbicie czołówki na grupy, co moim zdaniem nie sprzyja sportowej rywalizacji - uważa.

Wychowanek Górnika Wałbrzych podkreślił, iż tak wybitni zawodnicy, jak Robert Korzeniowski, nie rodzą się na kamieniu.

- W każdej konkurencji zdarzają się okresy lepsze i gorsze. Ja miałem to szczęście, że rywalizowałem w kraju z klasowymi zawodnikami, uzdolnionymi, ale i bardzo pracowitymi. Miejmy nadzieję, że nadejdą wkrótce lepsze czasy dla chodu - podkreślił Magdziarczyk, który w igrzyskach w Sydney był ósmy na 50 km, a w Atenach szósty. W MŚ kończył ten dystans na siódmej pozycji (Paryż 2003 i Helsinki 2005), a w ME w Goeteborgu (2006) na szóstej. W PŚ w La Corunie (2006) był piąty indywidualnie i drugi z drużyną.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy