Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MP. Krukowski: wystrzał ma być w Tokio, taki jest plan

Oszczepnik Marcin Krukowski jest jednym z najbardziej zapracowanych w tym sezonie polskich lekkoatletów. Startuje często i z dobrymi efektami. W sobotę został mistrzem Polski, uzyskując we Włocławku 83,51. W rozmowie z PAP przyznał jednak, że wystrzał ma być za rok w Tokio.

Krukowski sezon rozpoczął już w czerwcu, a najlepszy wynik w tym roku uzyskał 13 sierpnia w Sopocie, gdzie rzucił 87,07 - zaledwie metr słabiej od swojego rekordu kraju (88,09 z 2017 roku).

"Na pewno pozytywnie zapamiętam mistrzostwa Polski we Włocławku, bo kibice fajnie dopingowali. Celem na ten sezon jeszcze poprawienie, chociaż o centymetr, życiówki. A tak w ogóle, to chciałbym ustabilizować się na poziomie 85 metrów i dwa razy w sezonie rzucić 90 metrów" - powiedział po zdobyciu złotego medalu krajowego czempionatu zawodnik Warszawianki.

Reklama

Przyznał, że nie narzeka w tym sezonie na brak startów.

"Rzeczywiście, jakoś tak się to poukładało, że mam bardzo dużo mityngów za sobą w tym roku. Dla oszczepnika to jednak wcale nie tak dobrze, bo wszystko dzieje się w krótkich odstępach czasowych. Przez to mikrobóle i mikrokontuzje dają znać o sobie. Ostatni raz technikę na treningu zrobiłem miesiąc temu, bo tyle jest tych startów, że nie wyrobiłbym się z tym wszystkim. Ledwo się na zawody wyrabiam i to nie na wszystkie, gdyż miałem jeden taki start, gdzie rzuciłem tylko 73 metry" - powiedział PAP Krukowski.

Kolejne próby poprawienia rekordu kraju mogą nastąpić podczas Memoriału Skolimowskiej w Chorzowie, w Ostrawie i w Berlinie — już we wrześniu.

28-letni oszczepnik przyznał, że jest bardzo stabilny w tym roku.

"Takie wyniki, jak moje w tym roku, mogą dawać medale na mistrzowskich imprezach, ale nie w to mierzę. Celem jest regularne rzucanie na poziomie 85 plus i dwa razy w sezonie uzyskanie 90 metrów. Wiadomo, że jest to wynik elitarny i ciężko uzyskiwać go kilka razy w sezonie. Mimo wszystko to możliwe, a ja czuję, że jestem na dobrej drodze. Jestem już doświadczonym zawodnikiem i jestem w stanie wejść mentalnie na taki poziom, bo często jest to zależne już tylko od głowy" - dodał mistrz kraju.

Na pytanie o to, czy wystrzał ma nastąpić podczas igrzysk olimpijskich w Tokio w 2021 roku, Krukowski odpowiedział, że właśnie taki jest plan. 

autor: Tomasz Więcławski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy