Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MP. Justyna Święty-Ersetic: Łatwo nie oddam pola koleżankom ze sztafety

Justyna Święty-Ersetic chciałaby podczas mistrzostw Polski w lekkiej atletyce we Włocławku sięgnąć po złoty medal i zapewnia, że łatwo nie odda w weekend pola koleżankom ze sztafety 4x400 m.

"Cieszę się, że te mistrzostwa dojdą do skutku, bo pierwotnie miały się odbyć pod koniec czerwca. Sądzę, że kibice są spragnieni sportowej rywalizacji. Mam nadzieję, że brakowało wam, tak jak i nam, adrenaliny, więc zachęcam do dopingowania nas podczas tych zawodów" - zwróciła się do fanów podczas czwartkowej konferencji prasowej mistrzyni Europy w biegu na 400 m i 4x400 m Święty-Ersetic.

Przyznała, że chyba nikt nie spodziewał się takiego sezonu 2020.

"Wszystko miało się potoczyć zupełnie inaczej. Sytuacja jednak jest, jaka jest, więc trzeba było się w niej odnaleźć. Z trenerem postanowiliśmy ciężko przepracować ten okres, nie odpuszczać. Ciągle w głowie mamy igrzyska olimpijskie w Tokio, które mam nadzieję odbędą się w przyszłym roku" - mówiła multimedalistka ME i MŚ.

Podkreśliła, że ciężka praca jeszcze nie owocuje, ale "żniwa mają być w przyszłym roku".

"Zobaczymy, której z nas w tym roku przypadnie tytuł mistrzyni Polski. Osobiście bardzo cieszę się z poziomu naszej konkurencji w Polsce, bo bardzo lubię rywalizację. W weekend łatwo nie oddam pola koleżankom ze sztafety" - zapewniła Święty-Ersetic.

Halowy mistrz Europy z Glasgow tyczkarz Paweł Wojciechowski zaznaczył, że mistrzostwa kraju na pewno przyniosą emocje, a poziom wielu konkurencji będzie europejski, jeśli nie światowy.

"Z doświadczenia wiem, że w trakcie najważniejszej imprezy sezonu zawsze jestem gotowy. Ten rok nie jest dla mnie najlepszy, ale mam nadzieję, że sobota będzie tym dniem, w którym zaprezentuję się z dobrej strony" - wskazał Wojciechowski.

Przyznał, że dla niego — chłopaka z Bydgoszczy — zawody w województwie kujawsko-pomorskim zawsze mają szczególny wymiar.

"To dla naszego środowiska najważniejsza impreza w tym sezonie. Nie ma mistrzostw Europy, nie ma igrzysk, więc wszyscy zawodnicy szykowali się na start w mistrzostwach kraju we Włocławku. Na starcie stanie wielu mistrzów, którzy z powodzeniem reprezentują Polskę na arenie międzynarodowej" - podkreślił wiceprezes PZLA Sebastian Chmara.

Dodał, że pandemia znacząco skróciła ten sezon, a dodatkowo z racji obostrzeń jest on niezwykle specyficzny — zarówno dla sportowców, jak i kibiców.

"Już jutro rozdane zostaną pierwsze medale, więc zapraszam wszystkich do śledzenia krajowego czempionatu" - dodał Chmara.

Członek zarządu ANWIL S.A. Jarosław Chmielewski podkreślił, że firma wspiera wszystkie ważne imprezy sportowe odbywające się na terenie Włocławka — tak lekką atletykę, jak koszykówkę oraz inne dyscypliny.

Z trybun zawody we Włocławku będzie mogło obejrzeć każdego dnia 2,5 tys. fanów "królowej sportu", czyli połowa maksymalnego obłożenia stadionu.

Impreza, która zgromadzi kilkuset zawodników z całego kraju, rozpocznie się w piątek po południu, a zakończy w niedzielę wieczorem. Niezwykle ciekawie zapowiadają się przede wszystkim zmagania w biegu na 400 m kobiet, kulomiotów, młociarzy, a także specjalistów i specjalistek biegu na 800 m.(PAP)

Autor: Tomasz Więcławski

Reklama



Dowiedz się więcej na temat: Justyna Święty-Ersetic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje