Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne MME. Polska druga w klasyfikacji z 10 medalami

Polska zajęła ex aequo z Brytyjczykami drugie miejsce w klasyfikacji medalowej 11. lekkoatletycznych mistrzostw Europy do lat 23 w Bydgoszczy mając w dorobku trzy złote, cztery srebrne i trzy brązowe trofea. Na pierwszej pozycji uplasowali się Niemcy (4-6-8).

Zwycięstwa odnieśli: Konrad Bukowiecki (PKS Gwardia Szczytno) w pchnięciu kulą, Ewa Swoboda (AZS AWF Katowice) na 100 m oraz sztafeta kobiet 4x400 m.

Srebrne medale zdobyli: dyskobolka Daria Zabawska, kulomiotka Klaudia Kardasz (obie KS Podlasie Białystok), Sofia Ennaoui (MKL Szcecin) w biegu na 1500 m oraz sztafeta mężczyzn 4x400 m.

Brązowe krążki wywalczyli: Michał Rozmys (UKS Barnin Goleniów) i Martyna Galant (OŚ AZS Poznań) na 1500 m oraz oszczepniczka Marcelina Witek (Polanik Piotrków Trybunalski).

Najmniej usatysfakcjonowana z biało-czerwonej ekipy była Ennaoui. "Liczyłam na złoto. Tylko po to tu przyjechałam. Miałam drugi rezultat w stawce przed tą imprezą i nie udało mi się dołożyć niczego więcej. Nie mogę więc być z siebie zadowolona. Pocieszam się, że szczyt formy ma przyjść w Londynie, bo seniorskie mistrzostwa świata są w tym sezonie moją imprezą docelową" - powiedziała Ennaoui.

Reklama

Niemka, która ją wyprzedziła stwierdziła, iż wiedziała, że Polka jest mocna, ale była też pewna, że nie stać jej na długi finisz. Była bardzo zadowolona ze swojej taktyki i końcowego rezultatu.

Występ polskiej ekipy ocenił dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki. "Możemy spokojnie powiedzieć, że te mistrzostwa były dla nas sportowo i organizacyjnie udane. Liczyliśmy na 7-8 medali, jest ich dziesięć. Większość naszych faworytów nie zawiodła, a kilku reprezentantów dołożyło od siebie coś ekstra. Szkoda dyskobola Bartłomieja Stója, bo on rzucał na odległość dającą medale, ale palił nieszczęśliwie próby. To bardzo dobry i utalentowany chłopak.

Pozytywnym zaskoczeniem była dla niego postawa oszczepniczki Marceliny Witek. "Ona zdobyła medal w bardzo trudnej walce z dobrymi rywalkami, które wcale nie rzucały blisko. Wiedzieliśmy, że może pokusić się o rezultat powyżej 60 metrów, ale 63 to wynik znacznie lepszy. Cieszymy się, że ta zawodniczka uzyskała minimum uprawniające do startu w mistrzostwach świata w Londynie. Świetnie zaprezentowały się również panie w sztafecie 4x400 m".

Kęcki docenił również czwarte miejsca zawodników. "Kamila Przybyła w tyczce poprawiła rekord życiowy. Nie można więc uznać jej startu za nieudany. Deszcz pokrzyżował nieco plany".

W jego opinii organizacja zawodów stała na wysokim poziomie. "Na trybunach zasiadło sporo fanów królowej sportu. Frekwencja była niezła. Stadion w Bydgoszczy ma 20 tysięcy miejsc, dlatego niektórym wydaje się, że nie ma ludzi, a to nieprawda. Zaplecze dla reprezentacji również było bardzo dobre, wszystko blisko siebie".

Gospodarzem kolejnych młodzieżowych mistrzostw Europy będzie w lipcu 2019 roku szwedzkie miasto Gavle nad Zatoką Botnicką.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje