Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne ME: Powrót z Helsinek w radosnym nastroju

W radosnym nastroju powróciła do kraju lekkoatletyczna reprezentacja Polski, która w Helsinkach zdobyła cztery medale mistrzostw Europy. Zwyciężczyni konkursu rzutu młotem Anita Włodarczyk podkreśliła, że te zawody były jednym z etapów przygotowań do igrzysk.

"Tytuł bardzo mnie cieszy, tym bardziej, że do Helsinek poleciałam prosto ze zgrupowania we Władysławowie, gdzie bardzo ciężko trenuję. Nie wiedziałam, w jakiej formie są rywalki, dlatego o miejscu na podium nie myślałam. To miał być etap przygotowań do igrzysk. Gdy jednak w eliminacjach odpadła rekordzistka świata Niemka Betty Heidler, pojawiła się szansa medalowa i postanowiłam ją wykorzystać - powiedziała Włodarczyk.

Zawodniczka warszawskiej Skry od razu wraca do ośrodka "Cetniewo", gdzie wraz z trenerem zostanie do 2 sierpnia.

Reklama

"Trzy dni później lecę do Londynu. 8 sierpnia są eliminacje, a 10 finał. Przed igrzyskami mam w planie jeszcze jeden start - 21 lipca w Szczecinie w Memoriale Janusza Kusocińskiego. To będzie ostatni, poważny sprawdzian formy" - dodała urodzona w Rawiczu podopieczna Krzysztofa Kaliszewskiego.

Włodarczyk jest przekonana, że jej szczyt formy przyjdzie w Londynie. Temu był podporządkowany cały cykl przygotowań, który jest realizowany bez większych zakłóceń spowodowanych kontuzjami.

"Rezultat 74,29 uzyskany w Helsinkach jest niezły, choć w Londynie, aby walczyć o medal, trzeba będzie mieć wynik lepszy, w granicach 76 m. Najważniejsze będą kwalifikacje, które rządzą się swoimi prawami i są zawsze bardzo trudne" - przyznała.

Była rekordzistka świata w niedzielę wyprzedziła Słowaczkę Martinę Hrasnovą - 73,34 i Rosjankę Annę Bułgakową - 71,47. Po raz ostatni polska lekkoatletka złoto mistrzostw kontynentu wywalczyła 30 lat temu w Atenach - Lucyna Langer na 100 m przez płotki.

Inne plany przed wyjazdem do Londynu mają brązowe medalistki w sztafecie 4x100 m: Marika Popowicz (SL WKS Zawisza Bydgoszcz), Daria Korczyńska (WKS Śląsk Wrocław), Marta Jeschke (SKLA Sopot) i Ewelina Ptak (WKS Śląsk). Teraz jadą na kilka dni do domów; chcą odpocząć. 9 lipca spotkają się w Spale, tam będą trenowały do 19 lipca. Później czeka je start w Diamentowej Lidze w Londynie, powrót do kraju i od 25 lipca do dnia wyjazdu do Anglii ostatni szlif formy w OPO w Spale.

"Dla nas w Finlandii najważniejsza była kwalifikacja olimpijska, brązowy medal jest do niej miłym dodatkiem. Biegłyśmy bez problemów, wszystkie zmiany były takie, jakie ... być powinny. Oby w Londynie to się powtórzyło" - powiedziała Korczyńska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje