Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne ME: Kiepski humor Bednarka

Pierwsza grupa reprezentantów Polski jest już w Barcelonie, gdzie w poniedziałek odbędzie się uroczystość otwarcia mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Kierownik ekipy Piotr Długosielski cieszy się, że w stolicy Katalonii jest chłodniej niż w Polsce.

W piątek było ok. 27 stopni Celsjusza, a po południu zachmurzenie i jeszcze niższa temperatura. Podobnie ma być do końca zawodów.

Reklama

"W sobotę razem z dyrektorem sportowym PZLA Piotrem Haczkiem będziemy wizytować wszystkie miejsca, na których nasi zawodnicy mają startować i trenować. Chcemy, by w trakcie mistrzostw i bezpośrednio przed nimi nie było żadnych niespodzianek, by trenerzy dokładnie znali np. czas dojazdu na obiekty" - zapowiedział Długosielski, brązowy medalista mistrzostw świata z Edmonton (2001) w sztafecie 4x400 m.

"Wiadomo już, że z naszego hotelu Princess, usytuowanego nad oceanem, do wzgórza Montjuic, gdzie znajduje się Stadion Olimpijski, jest około pół godziny jazdy autokarem" - dodał.

Prosto z mityngu Diamentowej Ligi w Monako przyleciał do Barcelony brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw świata w Berlinie w skoku wzwyż Sylwester Bednarek, który od dłuższego czuje ból w kolanie prawej nogi - tej, z której się odbija.

"Uszkodzone zostało ścięgno przyrzepkowe. Powinno mieć sześć, a ma około 14 milimetrów grubości. Doszło do zwapnienia. Ten uraz nazywa się "kolanem skoczka". Pewne jest, że jak najszybciej musi dojść do kolejnego zabiegu. Na razie Sylwek myśli o starcie w konkursie, dlatego dostał w ścięgno zastrzyk sterydowy, tzw. blokadę. Od razu wysłaliśmy informację do międzynarodowej federacji, żeby nie było problemów przy kontroli antydopingowej" - wyjaśnił trener zawodnika RKS Łódź Lech Krakowiak.

Bednarek nie jest w najlepszym humorze i trudno się dziwić. W czwartek w Monako zajął ósme miejsce z wynikiem 2,22. "Ból trochę odpuścił, ale nie do końca. Nadal czuję, zwłaszcza przy odbiciu" - powiedział w sobotę rano.

Największa grupa spośród 72 reprezentantów Polski przybędzie do Barcelony w niedzielę. Jako ostatni dołączą do ekipy w czwartek 29 lipca maratończycy: Adam Draczyński (Grunwald Poznań), Mariusz Giżyński (KB Sporting Międzyzdroje) i Henryk Szost (Grunwald Poznań).

Do startu w 20. ME zgłoszonych zostało 1368 lekkoatletów - 609 kobiet i 759 mężczyzn z 50 krajów (poprzedni rekord frekwencji 1288 z 48 krajów - Goeteborg 2006).

Dowiedz się więcej na temat: humor | Lekkoatletyczne ME

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje