Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne HMŚ: Amerykanie odwiedzili szkołę sportową w Gdańsku

Przygotowujący się do startu w 15. halowych mistrzostwach świata w Sopocie amerykańscy lekkoatleci odwiedzili w środę jedną z gdańskich szkół sportowych. Z uczniami spotkało się 12 zawodników, w tym broniący mistrzowskich tytułów Bernard Lagat i Ryan Whiting.

Amerykanie z własnej inicjatywy wybrali szkołę sportową, w której kształcą się także lekkoatleci i bez problemów znaleźli czas, aby pomiędzy treningami spotkać się z jej uczniami.

"To niezwykle sympatyczne, że obecni znakomici zawodnicy spotykają się młodymi ludźmi, którym marzą się wielkie sukcesy. Kariera sportowca nie trwa jednak wiecznie. Co prawda chlubnym wyjątkiem jest Bernard Lagat, niemniej często po 10-15 latach ta przygoda dobiega końca. Niezależnie od tego, jakie w tym czasie osiągnie się sukcesy, takie wartości, które w sporcie są niezbędne, jak ciężka praca, dyscyplina, wytrwałość, zaangażowanie i umiejętność pracy w zespole, na pewno przydadzą się w późniejszym zawodowym i rodzinnym życiu" - zauważył radca ds. administracyjnych Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce Wyane A. McDuffy.

Reklama

Do Zespołu Szkół Sportowych i Ogólnokształcących im. Janusza Kusocińskiego, Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku przy ul. Subisława 22, pofatygowała się licząca 12 osób delegacja amerykańskich lekkoatletów. Na jej czele stali broniący wywalczonych dwa lata temu w Stambule mistrzowskich tytułów Bernard Lagat (3000 m) i kulomiot Ryan Whiting.

"Przez kilkadziesiąt lat miałem okazję odwiedzić mnóstwo krajów. Wiele razy byłem także w Europie, ale w Polsce jestem po raz pierwszy. W takich spotkaniach zawsze biorę jednak udział z wielką przyjemnością. Staram się bowiem uświadamiać młodym ludziom, że trening to nie wszystko. Nie wolno im zaniedbywać nauki, którą powinni traktować na równi ze sportem" - powiedział 39-letni Lagat, który jest nie tylko kapitanem reprezentacji USA, ale także najstarszym uczestnikiem sopockiego championatu.

W grupie awizowanych zawodników nie było co prawda drugiego amerykańskiego kulomiota. Nie zważając jednak na oficjalną listę zgłoszeń 26-letni Kurt Roberts przyjechał ze swoimi kolegami do gdańskiej placówki. "Sam jestem nauczycielem. Uczę wychowania fizycznego dzieci w wieku od 3 do 14 lat i dlatego z wielką ciekawością oraz przyjemnością spotkałem się z młodzieżą. Przy okazji zwiedziliśmy też szkołę" - wyjaśnił.

Przy okazji zapytany przez uczniów o swoje nadzieje związane ze startem w halowych mistrzostwach świata, nie bacząc na obecność siedzącego obok swojego starszego i bardziej utytułowanego kolegi, zapewnił, że w Sopocie zamierza zdobyć złoty medal. "Jestem po raz pierwszy w Polsce, po raz pierwszy startuję też w mistrzostwach świata i to byłby wspaniały debiut" - przyznał Roberts.

Uczniowie pytali Amerykanów nie tylko o sportowe plany, ale również o ich zainteresowania, trening, dietę, idoli oraz wrażenia z Polski. "Madżewski" - odpowiedziała kulomiotka Michelle Carter, którą poproszono, aby wymieniła znanych jej polskich lekkoatletów. "Majewski" - natychmiast poprawił ją Whiting. "Madżewski, Majewski. Na pewno sympatyczny chłopak - dodała z uśmiechem Amerykanka.

Gdańska szkoła, której patronuje złoty medalista olimpijski z Los Angeles w 1932 w biegu na 10 km Janusz Kusociński, może pochwalić się sporymi sportowymi osiągnięciami. 26 jej absolwentów wzięło udział w igrzyskach olimpijskich - w tym gronie jest także 10 lekkoatletów, którzy reprezentowali Polskę w 1992 roku w Barcelonie, w 2004 w Atenach, w 2008 w Pekinie oraz dwa lata temu w Londynie.

W 15. HMŚ Amerykanie będą mieli okazję rywalizować z dwoma wychowankami tej szkoły, zawodnikami SKLA Sopot. Marta Jeschke pobiegnie na 60 m, natomiast Patryk Dobek rywalizuje w sztafecie 4x400 m.


Dowiedz się więcej na temat: Halowe MŚ w lekkoatletyce | Ryan Whiting | Bernard Lagat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje