Reklama

Reklama

​Lekkoatletyczne HME. Jóźwik: To świetne uczucie biegać z flagą po zdobyciu medalu

Joanna Jóźwik została srebrną, a Angelika Cichocka brązową medalistką w biegu na 800 m halowych lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Toruniu. "To świetne uczucie biegać z flagą po zdobyciu medalu po tak długiej nieobecności na wysokim poziomie" - powiedziała Jóźwik.

Najszybsza była 19-letnia Brytyjka Keely Hodgkinson - 2.03,88.

Reklama

Już przed finałem było wiadomo, że walka o podium rozstrzygnie się między Polkami a Brytyjkami. Finał postanowiła poprowadzić Jóźwik. Do 500 m było to tempo bardzo wolne. Potem zawodniczki mocno przyspieszyły, a na pierwsze miejsce wyszła Hodgkinson. Finisz jest mocną stroną zarówno piątej zawodniczki ostatnich igrzysk Jóźwik, jak i Cichockiej. Do mety dotarły jako druga i trzecia. Jóźwik uzyskała czas 2.04,00, a Cichocka - 2.04,15.

Obie Polki łączy wiele. Jeszcze cztery lata temu były na szczycie, potem wszystko się posypało. Kontuzja goniła kontuzję. Dziewczyny szukały rozwiązań. Zmieniły trenerów, powoli wracały do rywalizacji. To była długa, mozolna droga. Medale HME w Toruniu są nagrodą za wytrwałość. Choć, jak obie twierdzą, to tylko przystanek do czegoś większego na igrzyskach w Tokio.

"To świetne uczucie biegać z flagą po zdobyciu medalu po tak długiej nieobecności na wysokim poziomie. Ten sezon halowy wieńczę medalem, więc to spełnienie marzeń na ten moment. Przede wszystkim wychodzę także już z całkiem innego poziomu do przygotowań olimpijskich. Jestem zdrowa, nic mnie nie boli. Nie mogę się już doczekać pierwszych treningów, bo wiem, że będzie pięknie" - powiedziała Jóźwik.

Piękny sen Jóźwik

Zawodniczka trenowana przez Jakuba Ogonowskiego miała jeden naprawdę trudny moment w swojej karierze, gdy już drugi rok bolało ją biodro.

"Obie z Angeliką wyszłyśmy z ciężkich kontuzji. To, co dziś się stało na bieżni w Toruniu to piękny sen. Pewnie, że mogłam nie wpuścić przed siebie Brytyjki i być może wygrać, ale to teraz nie ma aż takiego znaczenia. Obie wychodzimy z blachami z tej hali. Obie wiemy, co przeszłyśmy i potrafimy się wspierać. Idziemy na 800 metrów całym teamem" - dodała Jóźwik.

Przyznała, że aby wrócić po takich problemach, trzeba zarówno upartości, jak i miłości do biegania. "Gdy coś boli, nie biega się całym sobą. Ból trzeba eliminować, gdy tylko się pojawia, bo z kontuzją nie osiągnie się dobrych wyników. To już wiem na pewno" - przyznała srebrna medalistka.

Autor: Tomasz Więcławski

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

twi/ cegl/

Dowiedz się więcej na temat: Halowe ME w lekkoatletyce | Joanna Jóźwik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje