Reklama

Reklama

​Lekkoatletyczne HME. Cichocka: Fajnie byłoby odkurzyć wspomnienia z Sopotu

Trzy Polki awansowały do biegów półfinałowych na 800 m w lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Toruniu. "Fajnie byłoby odkurzyć wspomnienia z Sopotu" - powiedziała srebrna medalistka halowych mistrzostw świata 2014 Angelika Cichocka.

Joanna Jóźwik (AZS AWF Katowice), Anna Wielgosz (CWKS Resovia Rzeszów) i Angelika Cichocka (SKLA Sopot) awansowały do sobotnich półfinałów.

Jóźwik, piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro 2016, wróciła do szybkiego biegania po serii kontuzji i zmianie trenera. Już w zeszłym sezonie dała sygnał, że jest na dobrej drodze, a sezon halowy udowadnia, że obrała odpowiednią drogę.

W swoim biegu eliminacyjnym ustawiła się w środku stawki i zaatakowała na ok. 220 m przed metą. Na ostatniej prostej wyszła na prowadzenie i tego już nie oddała. Uzyskała czas 2.05,19 i wydawało się, że ma jeszcze rezerwy.

"Bardzo mi miło, że eksperci we mnie wierzą. Ja również w siebie wierzę. Teraz najważniejsza jest regeneracja" - powiedziała Jóźwik, którą fachowcy uważają za główną kandydatkę do złota.

Przyznała, że nieco "ma już w nogach z tego sezonu", ale niezwykle cieszy ją fakt ponownego założenia "startówki z orzełkiem na piersi".

"Wiadomo, że tutaj będę chciała osiągnąć swoje najlepsze wyniki w sezonie. Lecimy dalej" - zakończyła Jóźwik.

Odważnie pobiegła Wielgosz (znana jako Sabat), która postanowiła od samego początku poprowadzić rywalizację. A czas na mecie 2.02,79 jest jej rekordem życiowym.

"Z halą nigdy się nie lubiłam, nie startowałam też z powodu kontuzji w mityngach i trudno mi określić, na co mnie teraz stać, ale wygląda to obiecująco" - przyznała.

Mało brakowało także Cichockiej, by wygrała swoją serię. Ona, podobnie jak pozostałe reprezentantki Polski, w ostatnich latach częściej odwiedzała gabinety lekarskie niż trenowała, ale wszystko wskazuje na to, że poradziła sobie z kontuzjami.

Mistrzyni Europy z Amsterdamu na dystansie 1500 m Cichocka zajęła drugie miejsce czasem 2.04,06 i na finiszu przegrała z Niemką Christiną Hering, która wyprzedziła Polkę o... trzy tysięczne sekundy.

W 2014 roku podczas HMŚ w Sopocie była srebrną medalistką.

"Myślałam sobie, że fajnie byłoby sobie było odświeżyć wspomnienia z Sopotu, odkurzyć je. Jadąc ze Spały do Torunia żartowałyśmy z dziewczynami, że jedziemy jak na wesele całą kolumną samochodów. Rozmawiałyśmy o tym, aby we trójkę zobaczyć się w finale. O tym każda z nas marzy. Wspieramy się wzajemnie, aby całej trójce się udało" - dodała Cichocka.

Półfinały rozpoczną się w sobotę o godz. 19.00.

Halowe mistrzostwa Europy w Toruniu potrwają do niedzieli. W ostatnich dwóch edycjach reprezentacja Polski wygrywała klasyfikację medalową. 

Autor: Tomasz Więcławski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje