Reklama

Reklama

Lekkoatletyczne HME. Adrian Świderski: Stać mnie na życiówkę i walkę o medal

"Stać mnie na życiówkę i walkę o medal" - powiedział po udanych eliminacjach trójskoku Adrian Świderski. Zawodnik WKS Śląsk Wrocław ubolewa, że podczas halowych mistrzostw Europy w Toruniu biało-czerwonych nie mogą dopingować kibice.

Najdalej w eliminacjach wylądował Kubańczyk z portugalskim paszportem Pedro Pablo Pichardo - 17,03 m. Tylko trzem zawodnikom udało się przekroczyć 16,80, co dawało automatyczną kwalifikację. Świderski zajął w eliminacjach czwarte miejsce wynikiem 16,45 uzyskanym w ostatniej próbie.

Reklama

Lepsi od niego byli jeszcze Niemiec Max Hess - 16,86 i Kubańczyk reprezentujący Azerbejdżan Alexis Copello - 16,84.

Finał zaplanowany jest na niedzielę na godz. 10.35.

"Wiem, że stać mnie na rekord życiowy podczas HME w Toruniu (powyżej 16,75 - PAP). Jestem na to przygotowany, co potwierdzają treningi. W mojej ocenie poza zasięgiem jest tylko reprezentant Portugalii, a z każdym innym w finale można walczyć. Stać mnie na walkę o podium, gdy skoczę powyżej 16,80" - podkreślił Polak.

Arenę Toruń uznał za świetną halę do uzyskiwania najlepszych rezultatów w życiu.

"Z tej hali jest mój rekord życiowy, więc nie mogę na ten obiekt narzekać. Szkoda, że nie ma kibiców, bo oni bez wątpienia pomagaliby nam - Polakom" - wskazał Świderski.

35-letni trójskoczek przyznał, że jego marzeniem jest uzyskanie kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Tokio. Pytany o to, czy może właśnie zawody w Toruniu będą piękną puentą jego kariery - nie zaprzeczył.

"Na pewno będę walczył w finale" - zadeklarował.

Halowe mistrzostwa Europy w Toruniu potrwają do niedzieli. W ostatnich dwóch edycjach reprezentacja Polski wygrywała klasyfikację medalową.

Tomasz Więcławski




Dowiedz się więcej na temat: Lekkoatletyczne HME | lekkoatletyka | ADRIAN ŚWIDERSKI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje